Nowa konstytucja musiała zostać wprowadzona, inaczej niemal jak po równi pochyłej, państwo to powoli pogrążałoby się gospodarczo, politycznie oraz moralnie. Na nic zdał się upadek komunizmu i rozpad „bloku sowieckiego”. W 1989 roku, wbrew oczekiwaniom, na Węgrzech nie doszło do żadnych poważnych zmian ustrojowych ale także nie pociągnięto do odpowiedzialności zbrodniarzy komunistycznych. Wprost przeciwnie – nomenklatura uwłaszczyła się, zaś nowa władza (Węgierska Partia Komunistyczna i Partia Liberalna) po odwołaniu Józsefa Antalla, rozpoczęła totalną grabież majątku narodowego.
Lewicowe i liberalne władze do dnia dzisiejszego sprywatyzowały i znacjonalizowały, głównie poprzez sprzedaż zagranicznym inwestorom – aż 90 procent zakładów pracy. Mało tego, po przeprowadzonym w 2004 roku puczu wewnątrz partii socjalistycznej, rządy na Węgrzech objął Ferenc Guyrscany. Szybko potem przyznał się do oszukiwania społeczeństwa i Unii Europejskiej. Szybko okazało się także, że Węgry stoją na skraju bankructwa.
Jednak mimo poważnych kłopotów gospodarczych rząd nie doczekał się żadnych adekwatnych reperkusji. Natomiast niesamowita nagonka ze strony władających Unią Europejską postkomunistów i liberałów przyszła dopiero, gdy władzę w państwie objął w 2010 roku uwielbiany przez Węgrów Viktor Orbán!
Krytyka pod jego adresem dotyczy sankcji wobec ustaw, jakie wprowadził w obronie ubożejącego społeczeństwa węgierskiego. Chodzi m.in. o podatek bankowy czy podatek dla zagranicznych korporacji. Jego polityka doprowadziła także do zakończenia spekulacyjnej działalności węgierskich kas emerytalnych – odpowiedników naszych Otwartych Funduszy Emerytalnych. Dzięki temu posunięciu, emerytury na Węgrzech nie są zagrożone.
148
BLOG
To wydarzenie bez precedensu. I już zapisało się złotymi zgłoskami na kartach najnowszej historii świata i Europy! Szkoda, że tak mało w Polskiej konstytucji jest odniesień do Boga i sumienia...




Komentarze
Pokaż komentarze (1)