[...]
- Czytając Pani książkę zastanawiałem się chwilami, czy niektóre marzenia nie spełniły się za szybko. Znalazłem w książce takie stwierdzenia: „Telewizor kupiliśmy za wygrane przez męża w totolotka pieniądze“.Parę stron dalej znowu: „Pralkę kupiliśmy za kolejną wygraną w totolotka“.Wałęsowie jako dzieci szczęścia od samego początku?
- Spotkały się po prostu dwie osoby o innych charakterach, ale o wspólnych marzeniach. Jakoś tak było, że marzenia nam się spełniały. Kiedy brakowało trochę pieniędzy, to mąż…
- Mówił, że idzie wygrać w totolotka?
- W piłkarskiego, ale tak naprawdę nic mi nawet nie mówił, że gra. Siedział, skreślał i w końcu wygrywał, więc kupowało się, co trzeba. Dawało nam to satysfakcję, że potrafimy sobie sami poradzić. Mąż naprawiał też samochody, żeby dorobić. Czasami coś wygrał i tak mogliśmy kupić wszystko, co trzeba.[...]
Fragment wywiadu, jakiego Danuta Wałęsa udzieliła w związku z promocją książki "Marzenia i tajemnice".
Całość tutaj: http://zwierciadlo.pl/2011/lifestyle/oko-na-vip%E2%80%99a/danuta-walesa-%E2%80%93-ta-ksiaza-jest-do-bolu-szczera


Komentarze
Pokaż komentarze (35)