Mr. Cogito Mr. Cogito
25
BLOG

Pewna przewaga Kataryny

Mr. Cogito Mr. Cogito Polityka Obserwuj notkę 0

 

Jak celnie zauważają niektórzy komentujący sprawę Kataryny, Roberta Krasowskiego powinni teoretycznie zacząć się bać anonimowi informatorzy dziennikarzy. Naczelny „Dziennika” może bowiem „ujawnić kogo chce”. W praktyce klucz w tym, że właśnie ich ujawnić nie chce. Do czasu zatem... gdy któryś przestanie mówić, zacznie kręcić (kręcić nadmiernie, bo jak tylko kręci, to i tak jest news!), ogólnie zacznie wierzgać zanadto itp. Rzeczy hipotetycznie niewygodnych dla anonimowego informatora, nie opłaca mu się więc mówić, bo jeszcze nadejdzie Krasowski i zakrzyknie: „Ujawniam!”. Z tej przyczyny szef springerowskiej gazety może się komfortowo rozsiąść na fotelu z plikiem papierowych haków w ręku i szantażować kogo mu się uda. Sytuacja istnie pociągająca, szczególnie jak się lubi mieć władzę. Zaznaczam stanowczo, że nie twierdzę, że to robi, ale że może, to chyba nie ulega dyskusji. I to jest jego przewaga.

 

Władza taka jest zresztą wątpliwej wartości moralnej, bo albo się jakieś zasady szanuje, albo się nie zawiera umów. Rzeczy tego rodzaju bardziej kojarzą się z archiwami SB niż dziennikarskimi standardami. Prywatność człowieka jest zasadą tak fundamentalną i prostą w rozumieniu, że łamanie jej wbrew jego woli to rzecz niegodna. Ktoś powie: przecież Kataryna dotykała spraw publicznych, w dodatku formułując wobec polityków liczne zarzuty! No, i bardzo dobrze, władza z zapałem sama sobie na ręce patrzeć nie będzie. Wydaje się absolutnie oczywiste, że wypowiadanie się na tematy publiczne nie ma żadnego związku z wolą pozostania anonimowym w swoich poglądach. Bycie słoniem i mówienie o słoniach to nie to samo.

 

Mówić może każdy, jak chce i co chce. Kataryna chciała w internecie i to jej święte prawo. Nikt nie musi tego czytać ani też nikt nie musi ufać. Jeżeli już wiele osób ufa, to raczej znak, że nie ma się czego obawiać, bo pisząca zapracowała na swoją markę. Jeżeli zaś ktoś nie ufa temu zjawisku i nazywa się przy okazji demokratą, to jest co najmniej cynikiem. A jeżeli jeszcze nazywa się liberałem, to składam gratulacje podwójne.

 

Wracając do naszego anonima z początku wpisu, to anonim tenże po dziennikowym ujawnieniu może się jednak wypowiedzi wyprzeć (chyba, że informacja tak tajna, że wiedział on jeden) i, jak zrobi to wiarygodnie, to włos mu z głowy nie spadnie. Kataryna wyprzeć się tego, co napisała, nie może. I w tym jej przewaga nad anonimowymi informatorami: jest bardziej wiarygodna.

Mr. Cogito
O mnie Mr. Cogito

Idę własnymi ścieżkami, chodzę tam, gdzie chcę. powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów Bądź wierny Idź

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka