W tomacie miasteczka mnie najszło:
do obecnego miasteczka namiotowego przed kancelarią zbliża się Jola Kwaśniewska z orszakiem, w tym momencie z namiotu wyskakuje poseł Wierzejski (wzrok błędny, suknia plugawa) i unosząc rękę w znanym geście w kierunku nadchodzącej Joli krzyczy:
- pięć bez poproszę.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)