Jeden z nich otrzymał kwotę 62 tysiące zł, drugi 56 tys. zł.
Skąd ta różnica?
Otóż sędziowie doszli do wniosku, iż jeden z podejrzanych powinien otrzymać większe odszkodowanie, bowiem miał rodzinę, którą w wyniku aresztowania stracił.
Sędziowie przyjęli więc dla jednego wskaźnik 1800 zł./m-c, dla drugiego 2000 zł /m-c.
Stąd ta różnica 200 zł
Jest to jednocześnie wartość cierpień ojca.
Tak widzą to zatrudniani przez nas pracownicy sfery budżetowej na etatach sędziów. Należy więc domniemywać, iż jednym z warunków otrzymania etatu sędziego lub sędziny jest brak rodziny - trudno bowiem uwierzyć iż takiej wyceny jej wartości, i to w imieniu IV RP, dokonują pracownicy ją posiadający.
Cóż na to Liga Polskich Rodzin i cały prorodzinny rząd IV RP?
Podsumujmy więc na tę chwilę wycenę strat aresztantów:
- utracone dochody ...1800 zł./m-c
- utracona rodzina ...200 zł./m-c
Prawda, że czegoś tu brakuje?
BRAK WARTOŚCI WOLNOŚCI I SĄDOWEJ WYCENY JEJ UTRATY.
Wyrok ten, w imieniu IV RP jest znamienny. Wartość rodziny określił na 200 zł./ miesięcznie, wolności na 0 zł./ miesięcznie.
Tymczasem istotą aresztowania, czy uwięzienia, jest utrata wolności, jako wartości największej, To ona także warunkuje wykonywanie pracy zarobkowej i bycie z rodziną.
W odszkodowaniach dla niesłusznie aresztowanych i uwięzionych największą kwotę w globalnym odszkodowaniu powinien stanowić ekwiwalent utraconej wolności, a najmniejszą utracone dochody.
Całkowicie więc słuszne było ze strony aresztantów żądanie 500 tys. zł. odszkodowania.
Wyrok o niesłusznym, 30 miesięcznym areszcie jest jednocześnie wyrokiem na brak przekonywujących podstaw do jego zastosowania. Wszak areszt ten, by osiągnąć tak monstrualną wielkość, musiał być wielokrotnie wnioskowany i przedłużany. A to oznacza, iż zasądzano go bez problemu, przez 30 miesięcy, nie widząc luk w oskarżeniu i przedstawianych dowodach. Jakim więc cudem nagle, po 30 miesiącach to zauważono?
Podsumujmy więc sądownie określone straty aresztantów:
- utrata dochodów ...1800 zł./mc
- utrata rodziny ...200 zł./mc
- utrata wolności ...0 zł./mc
Przedstawicielka prokuratury, przeciwstawiając się żądaniom mężczyzn o zasądzenie 500 tys. zł. odszkodowań, z troską o stan państwa oświadczyła, iż tak wysokie odszkodowanie jest nieadekwatne do poniesionych strat i nie zostałoby zaaprobowane przez społeczeństwo. Całkowicie się myli, zaś takie szokujące wyroki jedynie pogłębiają brak społecznego poparcia dla prokuratury i sądownictwa.
Może wyjściem byłaby zasada, iż wszelkie odszkodowania powinny być wypłacane z budżetu prokuratury i sądu / po połowie/, które wnioskowały i wydawały niesłuszne decyzję o osadzeniu w areszcie? Pracownicy tych instytucji na swej skórze odczuwaliby skutki swych błędnych decyzji, blokujących poprawę warunków ich pracy, czy podwyżki płac.
Pozostaje jeszcze jedna sprawa:
- czy pozbawianie ludzi wolności i ich przetrzymywanie przez lata w aresztach bez wyroków sądowych, powinno być uznane tylko za przestępstwo, czy już za zbrodnię ?
Michał Ostrowiecki



Komentarze
Pokaż komentarze (41)