4 obserwujących
426 notek
636k odsłon
  151   0

Karaluchy

Sala Plenarna w długi weekend. (c) Dominik Tarczyński
Sala Plenarna w długi weekend. (c) Dominik Tarczyński

Najpierw bojownicy ciamajdanu ośmieszyli się wigilijnym pasztetem. Później Petru został przyłapany na tym, że z kochanką zrobił sobie sylwestrowy antrakt w „kryzysie państwa”. Następnie Biuro Analiz Sejmowych opublikowało zbiór ekspertyz, z których niezbicie wynika, iż budżet uchwalono całkowicie legalnie, ale z to całkowicie nielegalna była błazenada pomyleńców ze „zjednoczonej opozycji”. Zaraz potem okazało się, że Kijowski kazał sobie słono płacić, i to ze środków zgromadzonych dzięki krwawicy kodowskich moherów. A potem dowiedzieliśmy się, że trzeci lider „antypisu”, Schetyna, także w Sylwestra wziął urlop z frontu wschodniego i regenerował się w Austrii, szusując po stokach. Jakby tego wszystkiego było mało, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wydał wyrok, stanowiący, że to Prezydent decyduje, kogo powoła na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

W efekcie, podczas długiego weekendu związanego ze świętem Trzech Króli, Sala Plenarna Sejmu opustoszała. Bo to tak zawsze jest z karaluchami. Gdy padnie na nie snop światła, czmychają pod listwy.


Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale