Demitologizacja
i dedogmatyzacja
10 obserwujących
255 notek
132k odsłony
  190   1

Błędów załogi na 5 CFITów

W narracji zamachu smoleńskiego, pracę załogi kwituje się jednym zdaniem “wszystko robili prawidłowo ale nie dali rady uciec z pułapki”. Ten dogmat jak cała reszta koncepcji zamachowej może istnieć tylko w paradygmacie PYTAŃ NIE PRZEWIDUJEMY bo już same pytania nawet bez odpowiedzi są niewygodne i kompromitujące.

Oto 5 błędów załogi, z których każdy z osobna wystarczy ma CFIT

1. Próbne podejście. Zupełne kuriozum w kontekście tego lotu. Próbne podejścia wykonuje się na lotniskach bez obsługi naziemnej żeby sprawdzić czy na pasie nie ma przeszkód i czy światła są włączone. W kontekście weryfikacji pogody jest to manewr całkowicie absurdalny bo pogoda od zajścia próbnego do właściwego może się zmienić. W Smoleńsku najprawdopodobniej chodziło o niedozwoloną próbę podejścia szczurem lub udowodnienie prezydentowi, że nie da się wylądować. Prawidłowym manewrem był holding pattern w oczekiwaniu na poprawę pogody lub wyczerpanie zapasu paliwa przeznaczonego na hold i odlot na zapas.

2. Niewystarczające monitorowanie obrotów silnika i prędkości poziomej. Kanon latania, zwłaszcza odrzutowcami. Świadomość załogi musi być zawsze przed samolotem bo reakcja jest zawsze spóźniona. Spool up silników Tu 154 M to aż 8 sekund, czyli ponad 600 metrów w przypadku podchodzącego do lądowania odrzutowca. Prawidlowa reakcja - odejście na drugi krąg z powodu braku stabilizacji podejścia.

3. Crew Resource Management praktycznie nie istnieje w tej załodze, wbrew przepisom Protasiuk leci i prowadzi komunikację radiową. Reszta załogi zachowuje się całkowicie biernie, podaje parametry ale nie reaguje na to co mówi. Prawidłowa reakcja drugiego pilota - 100m, wysokość decyzji, brak widoczności progu pasa, odchodzimy, (wobec braku reakcji kapitana), moje stery, ciąg startowy, dalej klapy i podwozie do odejścia.
Najgorsze, że to działo się w obecności Dowódcy Sił Powietrznych co daje wyobrażenie jak nędzne standardy wtedy panowały.

4. Użycie radiowysokościomierza jako skanera terenu pod samolotem. Na małych wysokościach wysokościomierz radiowy jest bardziej precyzyjny od barycznego. Dlatego używa się go w ostatniej fazie podejścia żeby zrobić flare-up i miękko wylądować jeśli inne warunki na to pozwalają. Niestety radiowysokościomierz sprawdza się tylko w ograniczonym zakresie przy płaskim terenie. Prawidlowa reakcja - używać instrumentów zgodnie z przeznaczeniem

5. Sterylny kokpit. Standard według którego, w kokpicie poniżej 3 tys m, nie powinien przebywać nikt spoza załogi wykonujące kluczowe zadania. Jest on uznawany za powszechny choć nie każde linie go egzekwują. Drzwi do kokpitu smoleńskiego pozostają otwarte aż do końca mimo próśb załogi

Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale