124 obserwujących
717 notek
1663k odsłony
  394   4

Krakowska procesja Bożego Ciała w roku Prymasa Tysiąclecia

Na tym straszliwym wirażu dziejów 

 trzeba mieć mocną głowę, by nie wypaść z łodzi Piotrowej

(Kard. Stefan Wyszyński)

W tym roku przypada 120 rocznica urodzin i 40 rocznica smierci kard. ks. Stefana Wyszyńskiego. 12 września zostanie ogłoszona  jego beatyfikacja, pierwotnie zaplanowana na czerwiec 2020 r., ale odłożona z uwagi na pandemię. Wymienione rocznice zadecydowały o podjęciu przez Sejm i Senat Rzeczypospolitej Polskiej uchwał o ustanowieniu roku 2021 rokiem Prymasa Tysiąclecia. W ten sposób władza ustawodawcza Rzeczypospolitej oddała hołd Prymasowi Tysiąclecia, wyrażając pamięć, szacunek i wielkie uznanie dla całego jego życia i dokonań.

W uchwale Sejmu czytamy m.in.:

“Prymas Tysiąclecia w swojej działalności kapłańskiej zwracał uwagę na przyrodzoną godność czło-wieka, z której wypływają wszelkie prawa osoby ludzkiej. Był nie tylko głosicielem uniwersalnych wartości chrześcijańskich, ale także mężem stanu, który jak sam mawiał »Kochał Ojczyznę więcej niż własne serce«”.

Uchwala podkreśla zaangażowanie Prymasa Tysiąclecia “nie tylko w życie religijne, ale również w życie społeczne naszego Narodu zagrożonego demoralizacją i powojenną dewastacją życia rodzinnego, brutalną ateizacją ze strony wojującego komunizmu, godzącego także w podstawowe swobody i wolności obywatelskie”. Zwrócono także uwagę, że “swoje nauczanie kardynał Stefan Wyszyński opierał na człowieku, którego dobro powinno być centrum życia społecznego i gospodarczego każdej społeczności”.

Za sejmową uchwałą głosowało 387 posłów, 48 było przeciw, 16 wstrzymało się od głosu.

Również Senat Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił 2021 rokiem Stefana Kardynała Wyszyńskiego, chcąc w ten sposób oddając Prymasowi hołd za pracę dla Polski i rodaków. Za uchwałą głosowało 77 senatorów, 3 było przeciw, 2 wstrzymało się od głosu.

Ze względu na wymienione rocznice rozważania podczas tegorocznej procesji Bożego Ciała inspirowane były nauczaniem kard. Stefana Wyszyńskiego o Kościele, prawach człowieka, rodzinie i narodzie.

W Krakowie, jak co roku, w ubiegły czwartek procesja Bożego Ciała przeszła z Wawelu na Rynek. Ze względu na pandemie liczba uczestników procesji była znacznie niższa niż w latach ubiegłych; w procesji uczestniczyło kilka tysięcy wiernych.

Uroczystości rozpoczęły się na dziedzińcu wawelskim Mszą św., po której wierni przeszli pod pierwszy ołtarz, ustawiony pod kościołem św. Idziego, na którym umieszczono napis: "Wierność Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi i jego pasterzom". W homilii bp Robert Chrząszcz apelował o modlitwę za pasterzy Kościoła.

Jak dziś, wobec tego, co dokonuje się we wspólnocie Kościoła, powiększającej się chociażby licz-bie apostazji, zdobyć się na odwagę, by powiedzieć: "Chcę być wierny Kościołowi”? Jak pośród negatywnego obrazu pasterzy, odsłanianego co rusz grzechu i antyświadectwa osób tworzących tę wspólnotę, szczególnie duchownych, powiedzieć: "Chcę być wierny także pasterzom Kościoła"?

Przy kościele Świętych Piotra i Pawła na ul. Grodzkiej, gdzie stanął ołtarz ze słowami: "Prawa człowieka: prawo do bytu i życia, prawo do prawdy, prawo do miłości" bp Janusz Mastalski wskazywał, że prawa człowieka wynikają z godności ludzkiej, którą posiada każdy, "niezależnie od tego, czy jest dobry, czy zły".

We współczesnej cywilizacji, gdzie człowiek coraz mniej znaczy, a jego prawa są nagminnie naruszane, potrzeba wielkiej wrażliwości społecznej. W dobie "duchobójstwa" praw człowieka, o które tak konsekwentnie walczył Prymas Tysiąclecia, każdy z nas powinien przypatrzeć się swoim wyborom.

Przy kościele św. Wojciecha na Rynku Głównym, gdzie stanął trzeci ołtarz, opatrzony hasłem: "Polska będzie jutro taka, jaką dzisiaj jest rodzina", bp Damian Muskus OFM wygłosił homilię w której wymienił "katalog trudów i lęków" czasu pandemii. Zaliczył do niego m.in. utratę bliskich i przyjaciół, samotność, rozpad relacji.

W rodzinach wyostrzyły się napięcia i konflikty, zazwyczaj ukrywane za codziennymi obowiązkami. Pogłębiły się trudności emocjonalne i zagubienie najmłodszych i młodzieży, poczucie osamotnienia seniorów, problemy rodziców niepełnosprawnych dzieci.

Przy czwartym ołtarzu, usytuowanym jak zwykle obok bazyliki Mariackiej, homilię wygłosił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. Jej myślą przewodnią były słowa kard. Wyszyńskiego: "Naród nie jest na dziś, ani też na jutro. Naród jest, aby był".


[....] Najważniejszym elementem zespalającym nasze polskie dzieje jest chrześcijaństwo. Dobitnie mogli-śmy przekonać się o tym zarówno w czasach zaborów, jak i w całym pięćdziesięcioleciu zwartym między latami 1939 i 1989. Gdy zabrakło państwa polskiego lub gdy jego suwerenność była poważnie osłabiona, siłą narodu był wtedy Kościół, który w dużej mierze brał na siebie także te sprawy i obowiązki, które w czasie wolności spoczywają zwykle na strukturach państwowych. To Kościół głoszący mu prawdę o jedności, budowanej na miłości do Chrystusa, tę jedność równocześnie sobą urzeczywistniał. Podzielona przez zaborców Polska nieprzerwanie odnajdywała swą duchową jedność w Kościele katolickim, czego widomym symbolem była panująca z Jasnej Góry nasza Matka i Królowa. Jakżeż w tym kontekście nie przywołać słów kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Losów narodu nie poznasz inaczej, jak tylko przez dzieje wieków, jakim ten naród przeszedł, i dziejów Kościoła, który szedł z narodem. Dlatego jeśli przyjdą zniszczyć ten naród, zaczną od Kościoła, gdyż Kościół jest siłą tego narodu”.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo