133 obserwujących
748 notek
1748k odsłon
  1779   5

Instytut Pileckiego "zawołał po imieniu" Jana Maletkę


musimy zatem wiedzieć

policzyć dokładnie

zawołać po imieniu

opatrzyć na drogę"

(Zbigniew Herbert, „Pan Cogito o potrzebie ścisłości”)


Instytut Solidarności i Męstwa im. Witolda Pileckiego (Instytut Pileckiego), nowa instytucja, która powstała z połączenia Ośrodka Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego oraz Instytutu Solidarności i Męstwa, rozpoczął oficjalnie swoją działalność 29 sierpnia 2018 r.

Instytut Pileckiego prowadzi program „Zawołani po imieniu”, poświęcony Polakom zamordowanym za niesienie pomocy Żydom w czasie okupacji niemieckiej. Pamieć o tych ludziach jest pielęgnowana we wspomnieniach rodzin, często jednak historie te nie są znane ogółowi społeczeństwa. Instytut Pileckiego podejmuje starania, aby te lokalne doświadczenia stały się częścią powszechnej świadomości historycznej.  Program „Zawołani po imieniu” stwarza okazję, aby otoczyć opieką rodziny upamiętnionych, wysłuchać po latach ich wspomnień oraz zapisać je dla następnych pokoleń. Program powstał z potrzeby zaznaczenia w przestrzeni publicznej miejsc związanych z pomordowanymi Polakami, którzy pomagali Żydom. Na projekt składają się działania edukacyjne, badawcze oraz popularyzatorskie. Instytut Pileckiego organizuje lekcje, warsztaty i spotkania ze świadkami wydarzeń, angażując przy tym środowiska lokalne.  

W ramach projektu stawiane są kamienie z tablicami upamiętniającymi Polaków i Żydów zamordowanych przez Niemców. Każde upamiętnienie zaczyna się od wszechstronnej kwerendy i badań, zanim dane osoby zostaną uhonorowane.

Pierwsze upamiętnienie Polaków, niosących pomoc Żydom, miało miejsce w Sadownem w marcu 2019 r. Uhonorowano wtedy rodzinę Lubkiewiczów, którą zamordowano za to, że dali chleb żydowskiemu dziecku.

W tym roku odsłonięto kilka tablic. M.in. 23 marca 2021 r. w Bieczu odsłonięto tablicę upamiętniającą Józefa i Marię Pruchniewiczów, którzy przez ponad 16 miesięcy ukrywali czteroosobową żydowską rodzinę Blumów. W marcu 1944 roku, już po przeniesieniu ukrywanej rodziny w inne miejsce, do gospodarstwa Pruchniewiczów przyszło Gestapo i po ciężkim pobiciu gospodarza zabrało go do Jasła. Prawdopodobnie kilka dni później Pruchniewicz został zamordowany i pogrzebany w lesie w Warzycach koło Gorlic. Ukrywana przez Polaków rodzina Blumów przeżyła wojnę i wyjechała do Izraela.

21 czerwca w Olesinie koło Ostrowi Mazowieckiej odsłonięto tablicę upamiętniającą Bolesława Książka, który został zamordowany 12 maja 1943 przez Niemców za pomoc udzieloną żydowskiemu chłopcu.

2 lipca 2021 r. w Mikołajkach (gmina Łomża) uroczyście odsłonięto tablicę upamiętniającą Antoniego Kenigsmana, zamordowanego za pomoc trojgu Żydom w czasie niemieckiej okupacji.

26 października 2021 r. w Węgrowie został odsłonięty kamień z tablicą upamiętniającą Leokadię Piątkowską oraz ukrywanych przez nią Żydów: Mendla Kleina i nieznanego z imienia drugiego mężczyzny. Rankiem 27 stycznia 1944 roku, najprawdopodobniej w wyniku donosu, do domu Piątkowskich wtargnęli niemieccy żandarmi. Odnaleźli kryjówkę Mendla Kleina i drugiego Żyda. Leokadia, chcąc uchronić rodzinę przed karą, całą odpowiedzialność za pomoc wzięła na siebie. Niemcy zastrzelili ją i ukrywających się Żydów na miejscu, a ich ciała zakopano w jednym dole. Zwłoki Leokadii po kilku dniach zostały wydobyte przez męża i syna. W tajemnicy przeniesiono je na cmentarz, gdzie ksiądz odprawił pogrzeb.

25 listopada 2021 roku, w święto pracowników kolei, we wsi Treblinka, na terenie byłej stacji kolejowej, odsłonięto kamień z tablicą upamiętniająca Jana Maletkę, kolejarza zamordowanego przez Niemców za pomoc Żydom transportowanym do obozu zagłady Treblinka II.

Pochodzący z Mińska Mazowieckiego Jan Maletka (21 lat) wraz ze swoim starszym bratem Stanisławem (22 lata) i kolegą Remigiuszem Pawłowiczem (20 lat), decyzją niemieckich władz okupacyjnych zostali skierowani do Małkini, gdzie pracowali jako robotnicy kolejowi. Mieszkali w wagonach pracowniczych przy żwirowni w Treblince. Ich praca polegała głównie na obsługiwaniu składów wywożących kruszywo.

20 sierpnia 1942 roku Jan, Stanisław i Remigiusz wykonywali wyznaczoną im pracę na stacji w Treblince. Około godz. 10.00 wjechał tam kolejny transport Żydów (prawdopodobnie z warszawskiego getta). Mężczyźni, trzymając w rękach naczynia z wodą, ruszyli w stronę wagonów. Zostali dostrzeżeni przez jednego z wartowników, który natychmiast zaczął do nich strzelać. Jan Maletka zginął na miejscu. Stanisław i Remigiusz zdołali paść na ziemię i ukryć się w pobliskim rowie, a następnie uciec.

Niemcy planowali zakopać ciało zamordowanego Jana Maletki w obozie. Jednak Stanisław i Remigiusz zwrócili się o pomoc do pracowników kolejowych w Treblince i dzięki ich wsparciu Niemcy pozwolili zabrać ciało Jana.  Jan został pochowany na cmentarzu w Prostyni, jednak dokładne miejsce jego spoczynku pozostaje nieznane. 

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka