137 obserwujących
781 notek
1814k odsłon
  618   5

Próba przyprawienia prof. Musiałowi gęby obrońcy zbrodniarzy z Wehrmachtu

Pod notką o odwołaniu prof. Bogdana Musiała ze stanowiska dyrektora Instytutu Strat Wojennych można przeczytać komentarz następującej treści: 

Szlachetna dzialanosc Pana Profesora (wowczas jeszcze profesorem nie byl) Musiala, mieszkanca i chyba obywatela DojczeRajchu od lat osiemdziesiatych, doprowadzila do tego, ze zlikwidowano wystawe o zbrodniach niemieckiego Wehrmachtu. Wowczas nawet wasz "Nasz Dziennik" pisal o Musiale per "niemiecki historyk". Polskim historykiem zostal JE Pan Profesor Musial nieco pozniej.

Tak czy owak - nie mozna bylo dopuscic do tego, zeby jakies zydy, lewaki i der szpigle oskarzali Szlachetny Niemiecki Wehrmacht o "zbrodnie". Jak wiadomo, Szlachetny Niemiecki Wehrmacht dzialal w sposob rycerski i zgodny z dobrym obyczajem. Dzieki staraniom Musiala wystawe zlikwidowano i nikt juz nie byl w stanie czepiac sie Szlachetnego i Rycerskiego Wehrmachtu. 

https://www.salon24.pl/newsroom/1246269,odwolany-dyrektor-instytutu-strat-wojennych-nieoficjalnie-wielki-spor-z-poslem-pis#comment-23135343


Nie ma sensu zastanawiać się, czy komentator dopuszcza się świadomie kłamstwa, czy fałszuje z niewiedzy, będącej implikacją nieuctwa.

Lepiej przypomnieć fakty.

Po WW II wśród Niemców panowało przekonanie, że za popełnione w latach nazistowskich okrucieństwa odpowiada przede wszystkim SS. Tezę tę powielało wielu niemieckich historyków. Ten mit o szlachetnym Wehrmachcie i bandyckich SS i Gestapo, a także drugi mit, mit o wspaniałym, doskonale zorganizowanym Wehrmachcie, dominował aż do połowy lat 90. XX w. Wtedy Hamburski Instytut Badań Społecznych przygotował wystawę „Verbrechen der Wehrmacht” („Wojna na wyniszczenie”), której pomysłodawcą był Jan Philipp Reemtsma, literaturoznawca.

Otwarcia tej obszernej ekspozycji dokonano na początku marca 1995 roku w Hamburgu. Na okładce katalogu umieszczono słynne zdjęcie niemieckiego żołnierza, dobijającego strzałem z pistoletu ofiary egzekucji w Pancevie. To samo zdjęcie zamieścił na swojej okładce „Der Spiegel" z 10 marca 1997 r. (O samej zbrodni napisał Walter Manoschek w artykule Du - Strick!, Du - Kugeil! Pancevo April 1941. Das Protokoll eines Massaker, „Die Zeit" z 8 lipca 1999 r.).

Ujemną stroną wystawy było pominięcie zbrodni Wehrmachtu w Polsce, gdyż wystawa ograniczała się tylko do lat 1941–1945 a jej początek stanowił atak III Rzeszy na Związek Sowiecki.

Początkowo zainteresowanie wystawą było umiarkowane. Implikacją wystawy były spory i polemiki, a także protesty. W Marburgu, Kassel, Bonn i Kolonii doszło do starć z protestującymi przeciw wystawie. Po protestach w Monachium zainteresowanie wystawą wyraźnie się zwiększyło. Szacuje się, że wystawę obejrzało 700 tys. osób w 23 niemieckich miastach, a każdej prezentacji towarzyszyły liczne imprezy kulturalne i naukowe. Wystawa pojawiła się także jesienią 1995 r. w Austrii, także tam wywołując spory, polemiki i emocje. Wg Die Zeit była to jedna z najważniejszych wystaw naszych czasów.

Od wystawy zdystansowała się oficjalnie Bundeswehra i bońskie Ministerstwo Obrony, uznając, że ze względu na treści i ukształtowanie wystawy nie jest możliwe uczestniczenie wojska w związanych z nią imprezach i dyskusjach. W tym czasie bowiem zaczęto eksponować rolę spisku i zamachu na Hitlera z 20 lipca 1944 r. podnosząc wydarzenie to do rangi narodowego symbolu. Natomiast organizatorzy wystawy to wydarzenie traktowali jako próbę zamazania prawdy historycznej, stworzenia mitu pozwalającego przesłonić hańbę nazizmu.

Pierwsza edycja wystawy „Verbrechen der Wehrmacht” zakończyła się skandalem. Większość zdjęć pokazywała bowiem zbrodnie sowieckie dokonane w czerwcu 1941 r., a nie niemieckie. Udowodnił to pochodzący z Polski historyk Bogdan Musiał, który wskazał, że większość tych zdjęć zrobiono na podwórcach więziennych we Lwowie, w Borysowie, że to polskie ofiary NKWD.

Po ukazaniu się artykułu w „Vierteljahreshefte für Zeitgeschichte", w którym Bogdan Musiał analizował konkretne zbrodnie sowieckie przypisane Wehrmachtowi przez organizatorów wystawy oraz zarzucał im nieznajomość realiów wojny na Wschodzie i propagandy sowieckiej, na czołowych stronach gazet znalazły się informacje o fałszywym opisie zdjęć i ich zinstrumentalizowaniu przez organizatorów wystawy.

Ponadto Bogdan Musiał opublikował w FAZ (30 października 1999 r.) artykuł pt. „Kontrrevolutionäre Elemente sind zu erschießen. Die Mordeaktionen des sowjetischen NKWD nach dem Einmarsch der deutschen Truppen”, w którym przedstawił opisy zbrodni dokonanych przez NKWD i Armię Czerwoną na więźniach politycznych latem 1941 r.

Zdaniem Bogdana Musiała, sowieckie zbrodnie i pragnienie zemsty przyczyniły się do późniejszych mordów na Żydach, a także spowodowały radykalizację i brutalizację działań Wehrmachtu. Stały sie bowiem dla wielu żołnierzy niemieckich wstrząsającym doświadczeniem, potwierdzającym twierdzenia propagandy nazistowskiej.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura