Blog
wiesława
67 obserwujących 491 notek 852056 odsłon
wiesława, 14 listopada 2017 r.

Historia propagandy zatoczyła koło

716 23 0 A A A

Minęło szesnaście lat od dnia kiedy w Muzeum Plakatu w Wilanowie obejrzałam wystawę „"Żądło propagandy PRL-u 1945-1956", będącą próbą (...) przedstawienia nastrojów społeczno-politycznych, panujących w pierwszych latach powojennej historii Polski" ( Maria Kurpik komisarz wystawy, cytat z katalogu wystawy).

Na wystawie zgromadzono kilkadziesiąt plakatów z okresu wczesnego PRL-u, przedstawiających skrajnie prostacki i schematyczny obraz świata. Poczesne miejsce zajmował plakat "Z faszyzmu Polskę oczyścimy" przedstawiający miotłę wymiatającą symbole tego wszystkiego, co pod pojęciem faszyzmu rozumieli stalinowscy propagandyści, a więc godło III Rzeszy, flagę ze swastyką, runiczny znak SS, plakietkę NSDAP oraz symboliczne litery AK (Armia Krajowa), OZON (sanacyjny Obóz Zjednoczenia Narodowego), NSZ (Narodowe Siły Zbrojne), ND (Narodowa Demokracja), Miecz Chrobrego, postać kułaka.

Inne plakaty propagowały hasła: "Urwiemy łeb neofaszystowskiej hydrze", "Demokracja buduje - reakcja chce szkodzić",  "Stalin - ojciec zwycięstwa nad faszyzmem".

Oczywiście był również osławiony plakat autorstwa Włodzimierza Zakrzewskiego, przedstawiający biegnącego z karabinem żołnierza i opluwającego go karłowatego człowieczka z zawieszoną na szyi tabliczką z napisem "AK". Napis w dolnej części plakatu znajduje się hasło Olbrzym i zapluty karzeł reakcji. Ten plakat pojawił się w zrujnowanej Warszawie, w styczniu 1945 roku, zaledwie kilka miesięcy po zakończeniu Powstania Warszawskiego, a później w całej Polsce. Miał zohydzić pamięć o Armii Krajowej i przekonać społeczeństwo, że wyzwolicielami Polski spod okupacji niemieckiej są żołnierze „ludowego” Wojska Polskiego walczący u boku Armii Czerwonej, Armia Krajowa zaś, która podlega rządowi w Londynie, utrudnia im to zadanie, stojąc „z bronią u nogi”.

Takie plakaty wykorzystywane były w walce z "nacjonalizmem, szowinizmem, burżuazyjnym dekadentyzmem, formalizmem" - jak mówił sam Bolesław Bierut. Insynuacje i sugestie, a nawet dosłowne oskarżenia: np. iż polscy narodowcy i patrioci oraz niemieccy naziści to pokrewne sobie a nawet współdziałające siły, spotykane były niemal codziennie w polskiej prasie (i nie tylko polskiej) zaraz po zakończeniu WW II.

Jeden z plakatów pokazywanych na wystawie w wilanowskim muzeum przedstawiał gen. Andersa i  zawierał ostrzeżenie: "Ten faszystowski zdrajca dogadał się z niemieckimi imperialistami z Bonn i gotów jest razem z hitlerowcami pod wodzą Eisenhowera maszerować przeciw Polsce". W czasach kiedy ów plakat ozdabiał ulice polskich miast, w prasie krajowej i zagranicznej można było przeczytać, że „polscy faszyści od Andersa”, wymordowali Żydów w Kielcach, co miał nakazać im sam generał Anders, „wódz oenerowców i folksdojczów”. Podczas kongresu Światowej Federacji Żydów w Paryżu w maju 1946 r., dr Józef Tenenbaum stwierdził, że dywersyjne oddziały pozostające pod rozkazami gen. Andersa mordują i terroryzują 80 tys. pozostałych w Polsce Żydów. Pod wpływem tej informacji obradujący na Kongresie w Paryżu zażądali „ogłoszenia gen. Andersa przestępcą wojennym i osądzenia go w Norymberdze przed Trybunałem Międzynarodowym”. Interwencja cenzora uniemożliwiła opublikowanie komunikatu o obradach tego kongresu w Gazecie Ludowej (organ Polskiego Stronnictwa Ludowego), pozostała jednak informacja w dokumentach Głównego Urzędu Kontroli Prasy Informacji i Widowisk, zgromadzonych w Archiwum Akt Nowych.

Polakom przypisywano wrodzony antysemityzm i szeroko omawiano problem polskiego faszyzmu. „Dziennik Polski” w artykule pt. „Faszyści polscy manifestują na rzecz Mussoliniego i Hitlera”, donosił o „polskich faszystach”, którzy w obozie zorganizowanym przez aliantów w Rzymie, rzucili się z nożami na Żydów, którzy zorganizowali akademię z okazji 1 Maja.

W Wojewódzkich Szkołach Polskiej Partii Robotniczej nauczano o przedwojennym "polskim faszyzmie".(Archiwum Państwowe w Szczecinie, KW PPR, sygn. 592, Program Wojewódzkich Szkół Partyjnych PPR)
Dziennik "Rzeczpospolita" donosił już w marcu 1945 roku (nr 69), że "polscy faszyści jako pierwsi, wcześniej nawet niż Niemcy, wprowadzili politykę ucisku narodowego i zbudowali obozy koncentracyjne". A Józef Cyrankiewicz, w 1945 roku skarżył się na "konieczność walki z faszyzmem własnym", nawet w obozie w Auschwitz (Tajna organizacja w Oświęcimiu, Głos Robotniczy 3. lipca 1945 r.)
Biuletyn Żydowskiej Agencji Prasowej w 1947 roku informował, że "okupacja hitlerowska była skutkiem rządów sanacyjnych". 

Poseł Adolf Berman na sesji KRN w 1946 r. wyraził obawę „w imieniu ludności żydowskiej” czy podczas kampanii wyborczej „faszystowska reakcja” nie rozpęta „szalonej hecy antysemickiej” i zapytywał co zamierza uczynić rząd „aby zlikwidować ośrodki faszystowskie, które z pogromów antyżydowskich ukuć chcą oręż przeciwko demokracji polskiej i rządowi demokratycznemu” (Archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego, sygn. 303/XIII/130, Biuletyn Żydowskiej Agencji Prasowej, 25.X.1946, k.2-3)

Opublikowano: 14.11.2017 19:28. Ostatnia aktualizacja: 15.11.2017 11:23.
Autor: wiesława
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Przepraszam, w jakim celu wkleja pan te brednie? co pan chce udowodnić? Że jakiś lewak może...
  • Wolność badań byłaby naruszona, gdyby zainteresowani znaleźli sobie sponsora, a mimo to...
  • "ja tylko sygnalizuję, że wolność badań naukowych nie jest ograniczana przez to, że UJ nie...

Tematy w dziale Polityka