106 obserwujących
608 notek
1248k odsłon
2736 odsłon

Inicjacja „paniki moralnej” w celu zwalczania Kościoła Katolickiego, dawniej i dziś

Wykop Skomentuj45

Przyjmuje się, że autorem terminu „panika moralna” jest brytyjski socjolog Stanley Cohen, obecnie emerytowany profesor socjologii w London School of Economics. W 1972 r. opublikował on książkę “Folk Devils and Moral Panics. The Creation of the Mods and Rockers”, uważaną za klasyczne opracowanie dotyczące zagadnienia paniki moralnej oraz socjologii dewiacji. Wg Cohena, panika moralna jest skrajną i niewspółmierną reakcją społeczną na jednostkowe zazwyczaj wydarzenie, postrzegane jako zagrożenie dla moralnej kondycji społeczeństwa.

Zdaniem Stanleya Cohena, panika charakteryzuje się trzema głównymi cechami: przesadą i zniekształceniem, przewidywaniem oraz symbolizacją.  

Ważną kwestią, przy analizie zjawiska paniki moralnej jest udział mediów masowych. Zdaniem Cohena, prowokowanie paniki moralnej jest jednym ze sposobów zwrócenia uwagi i zainteresowania widzów, często znużonych monotematycznością mediów. Nowoczesne środki przekazu nie tylko kształtują poglądy i opinię publiczną, ale są, jego zdaniem: „uwikłane głęboko w proces przemian społecznych i pełnią w nim aktywną rolę, jednocześnie przyczyniając się do ujednolicania i standaryzacji opinii”..

Media, grupy nacisku społecznego, grupy interesów, jak również politycy, czyli ci, którzy mogą stać za inicjowaniem paniki moralnej, określani są przez Cohena jako „eksperci od moralności” (dosłownie: „moral entrepreneurs” czyli „przedsiębiorcy moralności”), usiłujący przez swoje „krucjaty moralne” przekonać innych do własnych racji politycznych, ideologicznych, religijnych, bądź do opowiedzenia się za jakimś szczególnym systemem wartości.

Niektórzy określają „panikę moralną” jako współczesną formę „polowania na czarownice”. Amerykańscy socjologowie Erich Goode i Nachman Ben-Yehuda w opublikowanej w 2009 roku książce Moral Panics. The Social Construction of Deviance przedstawili obszerną analizę XVII-wiecznego polowania na czarownice przy użyciu koncepcji paniki moralnej. Wskazali w niej pięć zasadniczych elementów paniki moralnej:

1. niepokój (concern) – musi istnieć świadomość, że zachowanie grupy lub kategorii, o której mowa może mieć negatywny wpływ na społeczeństwo i zachowanie porządku społecznego;

2. wrogość – wrogość i niechęć wobec danej grupy, która wyróżnia się ze społeczeństwa i jest w pewien sposób odmienna. Tworzy się jasny podział między "my" i "oni";

3. konsens – choć problem nie musi być ogólnokrajowy, istnieć musi powszechna zgoda co do tego, że dana grupa stanowi bardzo realne zagrożenie dla społeczeństwa;

4. nieproporcjonalność – aby pojęcie moralnej paniki było adekwatne, musi w danym przypadku wystąpić duża dysproporcja między działaniami i rzeczywistym zagrożeniem ze strony uznanej na niebezpieczną grupy;

5. niestabilność (volatility) – zjawisko moralnej paniki to zjawisko wysoce niestabilne i zaniknąć może tak szybko, jak się pojawiło, np. z powodu zanikania publicznego zainteresowania tematem.

Jako ewidentny przykład inicjacji paniki moralnej w celach politycznych można rozpatrywać akcję ataku na Kościół Katolicki w Rzeszy Niemieckiej. Katolicyzm był wtedy religią wyznawaną przez większość ludzi w kilkunastu regionach Niemiec, w tym w Bawarii. Polityka rządu i partii Hitlera wobec młodzieży musiała doprowadzić do konfliktu z Kościołem Katolickim. Niewiele pomogło zawarcie konkordatu z 20 lipca 1933 r. Ustalony w konkordacie stan wzajemnego poszanowania praw nie przetrwał długo.

Pierwsze uderzenie w Kościół Katolicki nastąpiło w 1935 r., w bardzo perfidnej formie. W książce „Rozmowy z Hitlerem” Hermann Rauschning cytuje opinie Hitlera o duchownych katolickich, którzy ośmielili się mieć odmienne zdanie w kwestii monopolu światopoglądowego NSDAP:

„Nie będę robił z nich męczenników. Napiętnuję ich jako zwykłych przestępców, zerwę im z twarzy tę maskę czcigodności. A jeśli to nie wystarczy, uczynię ich śmiesznymi i budzącymi wstręt.”

W tym czasie w niemieckim ustawodawstwie homoseksualizm był ścigany karnie, a po aferze Rōhma i czystce w SA (gdzie pederastia rozwijała się niemal ostentacyjnie), znalazł się w katalogu najcięższych przewinień przeciw nowej moralności „Volksgemeinschaft”. Władze policyjne dostarczyły nazwiska kilku zakonników, przygotowano akty oskarżenia, a procesy sądowe przysłużyły się doskonale antykościelnej propagandzie. Nie było to jednak prześladowanie na wielką skalę.

Do wielkich prześladowań doszło natomiast po wydaniu w marcu 1937 r. encykliki Piusa XI „Mit brennender Sorge” („Z palącą troską”), drugiej z serii encyklik potępiających totalitarne reżimy: Non abbiamo bisogno  (Nie lękajcie się -1931 r.) przeciw włoskiemu faszyzmowi, Mit brennender Sorge (14 marca 1937 r.) przeciw ideologii niemieckiego narodowego socjalizmu, Divini Redemptoris (19 marca 1937 r.) potępiającą sowiecki komunizm, oraz Nos es muy concida (28 marca 1937 r.) o zadaniach katolickiego laikatu Meksyku, kraju rządzonego przez masonerię.

Wykop Skomentuj45
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo