Lustracja dostała przysłowiowego: "kopa w dupę". Z jednej strony od Bronisława Geremka - jednej z najbardziej medialnej osoby pochodzącej z Polski - w zagranicznych mediach to Geremek jest jednym z najważniejszych symboli polskich przemian - jest osobą o tyle ważną dla polskiej polityki, ponieważ jest autorytetem w dziedzinie dialogu.
Z drugiej strony - Tadeusz Mazowiecki - pierwszy niekomunistyczny premier Polski - człowiek, którego przeszłość nie budzi wątpliwości. Budzi natomiast ogólne zdziwienie fakt, że nie poddaje się lustracji ten, który z nią walczył od samego początku. Paranoja? Czy brak pamięci, odnośnie tego, kto chciał odciąć się od przeszłości komunistycznej?
Lustracja zostanie zjedzona przez inne kraje. Będzie (lustracja) ostatnim tchnieniem komunizmu w Polsce. Ponieważ lustracja jest spadkiem po komunizmie. Wymyślną pułapką na myszy. Zdradliwą zabawką, która ukąsi wszystko czego dotknie.
Zgadzam się, Polska ucierpi w tym konflikcie - jej miejsce w Europie. Ponieważ okazuje się, że ten gigant, który uporał się z komunizmem, nie potrafi uporać się ze swoją przeszłością.
Najlepszym argumentem w całym sporze jest, twierdzenie, że "skoro się nie chcą lustrować, to mają coś na sumieniu". Czy takie osoby, nie wiedzą, że ludzie mają już dość, tego wszystkiego co ciągnie się za nami niczym zły cień? Ja chcę oddychać - nie, dymem palonych życiorysów. Ja chcę oddychać dymem palonych teczek - a po tym, świeżym powietrzem.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)