Powrócę do lustracji - nieskończenie i nieskończenie, mówimy o lustracji. Bronisław Geremek znalazł się na forum całej Europy - i już jasne jest, że polski rząd (a nie polskie społeczeństwo), ucierpi w tym konflikcie najbardziej. A jak próbują ułożyć obraz za granicą?
Le Monde:
Postsowiecka Polska postawiła na pojednanie narodowe i postanowiła nie angażować się w polowanie na zwolenników dawnego reżimu. Po kilku kolejnych rządach wywodzących się z Solidarności rządzili już też dawni komuniści przekształceni w socjaldemokrację. Aleksander Kwaśniewski, prezydent, który wprowadził Polskę do Unii Europejskiej, sam był kiedyś ministrem w rządzie generała Jaruzelskiego. O ile skandaliczny wydaje się fakt, że ludzie, którzy otwarcie współpracowali ze służbami bezpieczeństwa, teraz wstydliwie starają się ukryć swoje dawne przewinienia dążąc do wysokich stanowisk, to jeszcze bardziej godne potępienia jest rzucanie podejrzeń na tak ogromną część narodu i polowanie na czarownice.
Francuscy kandydaci do fotelu prezydenckiego (Royal, Sarkozy) stoją ramię w ramię wraz z Bayrou - Royal mówi o "wartościach UE" - o tym, że demokracja i wolność za nią idąca, nie podlega dyskusji.
Le Soir:
Geremek wie, że nie chodzi tylko o niego. Lustracja ma - przy pomocy jedynie archiwów komunistycznej tajnej policji - wyrównać rachunki Kaczyńskich nie tylko z byłymi agentami, ale także tą częścią dawnej opozycji, która, doszedłszy do władzy wraz z Lechem Wałęsą, zagrodziła im drogę do rządów u narodzin demokracji w Polsce.
Dość ostry sąd belgijskiej prasy. I sądzę, że nie mijający się z prawdą - dzisiejsza wojna teczkami przypomina najgorszą walkę polityczną jaka może dotknąć demokratyczny kraj. Ponieważ ma oparcie ta walka w przeszłości, którą ciągle można pisać na nowo.
Intrygująca jest, też jedność w PE (niepełna - ale prawie całościowa) - nawet przywódca komunistów - Francis Wurtz, wyraża solidarność z naszym europarlamentarzystom. Niepełna, ponieważ frakcja prawicy, UEN - cichym krzykiem, próbuje przekonać cały Parlament Europejski do swoich racji.
Polski rząd nie potrafi wykorzystać siły i przebicia medialnego niektórych jednostek. Próbuje udawać nonkonformizm - którym nic się nie osiągnie w polityce, który prowadzi do stałych i rozdzierających społeczeństwo kłótni. Ponieważ kompromis wymaga klasy i wewnętrznej siły.
Bronisław Geremek wygrał. Wygrał w słowach: Może jest to koniec mojej kariery politycznej, może nie. Mogę tylko jedno powiedzieć: nigdy mojego zaangażowania politycznego nie pojmowałem w kategoriach kariery, w chwili obecnej także. Jestem historykiem z zawodu i zawsze, do śmierci nim będę. Jestem zaangażowany w życie publiczne, kiedy widzę sens, widzę rację i kiedy to służy ludziom.
(I zawsze dawał na to dowody. Teraz też daje dowód, na to, że w jego sercu leży dobro społeczne, a nie poszczególnych grup politycznych czy jednostkowych.)
Wygrał w słowach i w mediach. Wygrana w mediach zagranicznych, to gwarancja dalszego sukcesu. W polskich mediach, też co raz bardziej przebija się głos poparcia i nie mówię tylko o "Tygodniku Powszechnym" i "Gazecie Wyborczej". Polska prasa daje szansę na wyspowiadanie się Geremkowi - czego nie zawsze robiła.
Lustracja przegrała. Ponieważ, nie jest domeną normalnego życia.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)