Zobaczymy czy Polacy, potrafią zrozumieć słowa Wojciecha Jaruzelskiego - a słowa te są nie byle jakie - ponieważ przywołuje rządzących i społeczeństwo do powrotu do wartości, które głosił papież nasz, i ojciec nasz. Mówi o wartości demokracji - a mówi to ten, który uczestniczył w systemie komunistycznym w sposób świadomy i wspierał machinę represji. Świat się przewraca.
Jaruzelski wypowiada się ("La Repubblica") w pewnym momencie w sposób, który naprowadził mnie na nowy szlak: tak naprawdę to nie Mazowiecki wprowadził "grubą kreskę" - to by znaczyło, że pożegnałby się z przeszłością, a tego przecież nie robił. Tak naprawdę "grubą kreskę" wprowadza Prawo i Sprawiedliwość - Jaruzelski nazywa to "czarną dziurą do przekreślenia". Patrząc na dzisiejsze wydarzenia w kraju, nie trudno odnieść takie wrażenie, że coś jest przekreślane. Przekreślane na wiele sposobów - przez podważenie życiorysów różnych osób, z różnych grup społecznych; kłótnie mające na celu upokorzenie dawnych działaczy "Solidarności"; przekreślenie kultury dyskusji politycznej - ponieważ przeciwnicy tego rządu , stoją tam, gdzie kiedyś ZOMO.
(Swoją drogą, piętnowanie przeciwników jest jakąś manią wśród wszystkich polityków czy to prawicy, czy lewicy.)
Spaczone dziś, wyrwane z kontekstu, słowa Mazowieckiego, nabierają niespodziewanego wymiaru, gdyby odnieść je do dzisiejszej rzeczywistości. Te same, dwa słowa - użyte ponownie, nabierają wymiaru absurdu - ponieważ ci co walczą z "grubą kreską", sami ją wprowadzają.
Uderza mnie postawa Jaruzelskiego, który już nie rozgrzesza siebie:
* Na podstawie: http://wiadomosci.onet.pl/1528187,12,item.html
PS.
Przypomniałem sobie pewną scenę, z Dekalogu IV - Kieślowskiego. Kiedy jest palona nieotwierana koperta - Co musiała czuć córka? Co musiał czuć jej ojciec? Ulgę? Czy strach przed jutrem?
Przeszłość, która się ujawnia po wielu latach, nie rozgrzesza i nie prowadzi do wyzwolenia. Wspomnienia nie zawsze są dobre. Nie zawsze musimy korzystać z tego daru wspominania. Ale Polacy to taki dziwny naród, którego nie rozumiem. Wspominają nawet dni, w których jeszcze nie żyli.
Jaruzelski wypowiada się ("La Repubblica") w pewnym momencie w sposób, który naprowadził mnie na nowy szlak: tak naprawdę to nie Mazowiecki wprowadził "grubą kreskę" - to by znaczyło, że pożegnałby się z przeszłością, a tego przecież nie robił. Tak naprawdę "grubą kreskę" wprowadza Prawo i Sprawiedliwość - Jaruzelski nazywa to "czarną dziurą do przekreślenia". Patrząc na dzisiejsze wydarzenia w kraju, nie trudno odnieść takie wrażenie, że coś jest przekreślane. Przekreślane na wiele sposobów - przez podważenie życiorysów różnych osób, z różnych grup społecznych; kłótnie mające na celu upokorzenie dawnych działaczy "Solidarności"; przekreślenie kultury dyskusji politycznej - ponieważ przeciwnicy tego rządu , stoją tam, gdzie kiedyś ZOMO.
(Swoją drogą, piętnowanie przeciwników jest jakąś manią wśród wszystkich polityków czy to prawicy, czy lewicy.)
Spaczone dziś, wyrwane z kontekstu, słowa Mazowieckiego, nabierają niespodziewanego wymiaru, gdyby odnieść je do dzisiejszej rzeczywistości. Te same, dwa słowa - użyte ponownie, nabierają wymiaru absurdu - ponieważ ci co walczą z "grubą kreską", sami ją wprowadzają.
Uderza mnie postawa Jaruzelskiego, który już nie rozgrzesza siebie:
Pora już zakończyć, chore utarczki z Jaruzelskim - jeśli nas oszukuje to nic. Jednego natomiast nie oszuka - śmierci. Dzisiaj żyjemy w demokratycznym kraju, gdzie podważane są instytucje stojące na straży tejże demokracji, stojące na straży konstytucji i dobra obywatela. Żyjemy w kraju - gdzie "zemsta" wydaje się jedynym celem bycia. A co po zemście?Cierpię także dzisiaj, przepraszam tych, którzy niesprawiedliwie cierpieli. Każdego, kto został aresztowany lub pobity. Cierpię wciąż z powodu biednych górników z kopalni "Wujek", zabitych w starciach. Cierpię w głębi serca i proszę o przebaczenie za wszystkie ofiary, ofiary zdarzeń, o których najczęściej nie wiedziałem.*
* Na podstawie: http://wiadomosci.onet.pl/1528187,12,item.html
PS.
Przypomniałem sobie pewną scenę, z Dekalogu IV - Kieślowskiego. Kiedy jest palona nieotwierana koperta - Co musiała czuć córka? Co musiał czuć jej ojciec? Ulgę? Czy strach przed jutrem?
Przeszłość, która się ujawnia po wielu latach, nie rozgrzesza i nie prowadzi do wyzwolenia. Wspomnienia nie zawsze są dobre. Nie zawsze musimy korzystać z tego daru wspominania. Ale Polacy to taki dziwny naród, którego nie rozumiem. Wspominają nawet dni, w których jeszcze nie żyli.


Komentarze
Pokaż komentarze (60)