Tomasz Menzel Tomasz Menzel
29
BLOG

Kłęby kurzu z IPN-u

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Polityka Obserwuj notkę 0

Nie wiem czemu nikt nie zwrócił uwagi na ważny jak dla mnie wywiad z Szymborską który znalazł się we wczorajszym "Dużym Formacie". Szymborska pyta się: po co mamy oddychać kurzem unoszącym się po wzięciu do ręki kolejnych akt? Jak długo jeszcze i po co?

Wszyscy doszukują się w jej decyzji podpisania się pod manifestem Ruchu na Rzecz Demokracji wielkich politycznych decyzji - a jest to przecież decyzja nie tyle polityczna ile moralna.

Nie jestem postacią sztandarową - mówi. Szymborska podpisuje mało listów, deklaracji i różnych rzeczy papierowych, ale jak coś już podpisuje to przeważnie dotyczy to dość ważnych spraw albo lokalnych (rozkopywanie Krakowa), albo takich które mogą mieć wpływ na społeczeństwo (sprawa Guntera Grassa, Pawła Huellego, czy aktualna sprawa Ruchu na Rzecz Demokracji), mówi, że kieruje się naiwnością. Podoba mi się takie spojrzenie - naiwność w człowieka, jego dobro, ludzką przyzwoitość - tego brakuje polskiej koalicji, która z niechęcią patrzy na obywateli, z podejrzliwością na inteligencję i intelektualistów, z potępieniem na ludzi akademii - w ciemności chcą widzieć przeszłość i przyszłość - ponieważ dzisiaj są u steru władzy, więc niech żyje teraźniejszość! Kolejne rządy będą przejmować się burdelem który pozostawią.

Martwi mnie bardzo emigracja tysięcy młodych ludzi, którzy nie widzą tu dla siebie przyszłości - skoro ten rząd uważa, że mamy świetlaną przyszłość przed sobą, to gdzie ona jest? Czy młodzi ludzie nie widzą tego dobra, które nam fundują dzisiejsze rządy trzech partii populistycznych? A może widzą, że w dzisiejszej postawie rządzących, nie ma perspektyw na przyszłość. Ba! Nawet nie ma recepty na przeszłość - ponieważ chorą lustracją nie można w sposób prawy i sprawiedliwy rozliczyć się z przeszłością.

Dzisiejsze rządy przypominają widowisko o czym wspomina Szymborska - mam co dziennie performance bólu i cierpienia jednostek - ponieważ osoba lustrowana nie może zachować imienia i nazwiska, a przecież "nawet najgorsi mordercy, terroryści czy gwałciciele nie są wystawiani na widok publiczny". Czyli osoba lustrowana, musi być obiektem który zostanie poddany pod osąd społeczeństwu? Lustrowana osoba wystawiona na rzeż mediom - zostaje rozszarpana, nawet jeśli nic nie zrobiła co by zasługiwało by ją potępić, to i tak obudzona jest nasza niepewność wobec takiej osoby.

Podoba mi się najbardziej koniec wypowiedzi Szymborskiej:

A anytbohaterowie polityczni?

- Tu także żyjących nie wymieniam, bo dopóki ktoś żyje, zawsze może się zmienić na lepsze. Powiem tylko ogólnie: za groźnych uważam tych ludzi, którzy odczuwają szczególną przyjemność w oskarżaniu i osądzaniu innych, Błyski w oczach, triumfalne uśmieszki, zacieranie rąk podobno zawsze czystych... W którejś starohinduskiej księdze figuruje takie zdanie, a właściwie fragment zdania "...i oby sędzia nie zaznał radości w sądzeniu...". Tak, sędziowie, zarówno ci zawodowi, jak i samozwańczy, powinni być smutni. W tym stanie ducha trochę łatwiej o sprawiedliwość.

A teraz niech osądzą to czytelnicy!

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka