Ktoś stwierdził, że jest to przerażający wpis dla kogoś kto się urodził w Polsce i ma Polską krew. Jednak ja go traktuję jako podsumowanie nowożytności której już nie ma. Marksizm, nauka, chrześcijaństwo, naród, faszyzm i totalitaryzm - są godne potępienia tylko przez jedną rzecz, przez narzucanie tzw. "uniwersalnej prawdziwości" - która złudna jest, zdradliwa jest, która szuka poklasku i unosi się gniewem, cieszy się z niesprawiedliwości i nigdy nie ustaje - ta prawda jedyna i ostateczna.
Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer - próbuje odzywać się w Europie na nowo pod różnymi postaciami, nie mówię tutaj o wymiarze politycznym, ale na przykład o wymiarze światopoglądowym - kiedy Ci obcy będą wykluczeni, kiedy Ci obcy nie będą zasługiwać na uczestnictwo w życiu publicznym, kiedy Ci którzy są obcy dla naszej kultury zasługują na stos - i będzie, ten stos, przejawem, jedynego trwania w społecznej świadomości, już po latach, owszem - ale jakie to będzie trwanie! Pomniki, ból, rozpacz, pytanie: "dlaczego właśnie tutaj?" - ano dlatego, że nie ma jak podatny grunt nowoczesności, która jeszcze ledwo próbuje dyszeć u nas, tam gdzie Odra i Wisła, Wars i Sawa, Bóg i Trójca Przenajświętsza, gdzie narodził się Jan Paweł II, na terenach których odbył się jeden z najtragiczniejszych spektakli bólu i cierpienia (Holocaust). Gdzie prawda, jedyna i niepodważalna znalazła podatny grunt.
Czym się różni przyjęcie postawy, którą ja przyjmuję, od postawy - którą próbują przyjmować polscy bojownicy o jedność, patriotyzm w narodzie, heteroseksualizm, czystość narodową, wiarę katolicką, o rozliczenie przeszłości itd.? Skoro nie ma, żadnej prawdy, jednostkowej, ogólnej, uniwersalnej - to czy nie jest fałszem, "czkawką intelektualną", bełkotem to co mówię? Oczywiście jest to pytanie o ponowoczesność.
Odpowiada na to pytanie Gergen - mówi, że żadna pozycja filozoficzna czy też naukowa, która próbuje odpowiedzieć nam czym jest prawda, nie jest w stanie dostarczyć uniwersalnego uzasadnienia swoich roszczeń do prawdy (nawet nauka). Stwierdza jednak, że różnica tkwi w konsekwencjach przyjęcia epistemologii nowoczesnej lub ponowoczesnej. Jego zdaniem, nowoczesne roszczenia do prawdy mają charakter uniwersalizujący, zawłaszczający w każdym miejscu i każdym czasie prawdę - decydując co jest prawdziwe dla wszystkich ludzi w każdym miejscu. Ma to potencjalnie szkodliwe następstwa dyscyplinujące, ponieważ mamy do czynienia z sytuacją, w której posiadacze "prawdy" wiedzą najlepiej - czego przykładem może być hasło: "Ein Volk, Ein Reich, Ein Furer", hasła uniwersalizmu średniowiecznego i hasła "czystości", oraz wszystkie postawy etnocentryczne o skali lokalnej, kulturowej czy też globalnej.
Gergen sugeruje natomiast, że konsekwencją stwierdzenia, iż prawdy są prawdziwe jedynie w obrębie konkretnych gier językowych, jest uznanie zasadności wielu roszczeń do prawdy, dyskursów i sposobów przedstawienia "rzeczywistości". Więc...
Wszystko wolno! Hulaj dusza!
Do niczego się nie zmuszaj!
Niczym się nie przejmuj za nic!
Nie wyznaczaj sobie granic!
I nie próbuj nic zrozumieć,
Nie pochodzi - mieć - od - umieć.
Możesz wierzyć, lub nie wierzyć,
Nic od tego nie zależy.
Nie wyznaczaj sobie zadań -
Kto się nie wspiął - ten nie spada,
A kto pragnie być na szczycie -
Będzie spadał całe życie.
Nie stać cię na luksus troski,
Jesteś wszakże dziełem boskim,
No a Boga przecież nie ma,
Więc to tyle na ten temat.
Wszystkie mody, wszystkie style
Równie piękne są - i tyle.
(Lub, jak chcesz, równie szkaradne -
Konsekwencje tego żadne).
Zachwyt tyle wart, co wzgarda,
Stryczek tyle, co kokarda,
Prawda tyle, co jej brak,
Smaku brak - tyle co smak.
Bo to o to w końcu chodzi
By niczego nie dowodzić.
Nie wykuwać tarcz utopii
I nie kruszyć o nie kopii.
Nie planować i nie marzyć.
Co się zdarzy - to się zdarzy;
Nie znać dobra ani zła:
To jest gra - i tylko gra!
Ktoś się wzburza, że tak nie jest,
Niech się wzburza! - Ty się śmiejesz!
Nie daj wzburzać się, ni wzruszać:
Wszystko wolno! Hulaj dusza!
(...)
Jacek Kaczmarski - Postmodernizm
Ein Volk, Ein Reich, Ein Führer - jest przynależny tak samo faszyzmom jak i religii. Tylko, że w miejsce Hitlera, można wstawić Boga. Jest przynależny polityce - tylko, że w miejsce Wodza - można wstawić polityka, który próbuje zyskać nieograniczoną władzę nad narodem. Używam tego zdania tylko w jednym kontekście - byśmy pamiętali. A Polacy lubią pamiętać.PS.
Cięcie przy Kaczmarskim jest świadome, ten kto chce doczytać końcówkę, proszę bardzo. Tylko proszę też mi nie wypominać, że zakrywam sens piosenki Kaczmarskiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)