Tomasz Menzel Tomasz Menzel
32
BLOG

"Najpierw jestem człowiekiem, dopiero póżniej Polakiem"

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Polityka Obserwuj notkę 1

Ostatnio kilka spraw w rzeczywistości postkomunistycznej - by ładniej ją nazwać - demokratycznej - zaczyna mnie przytłaczać. Przeszłość boli - mam 22 lata, a czuję się tak, jakby ta epoka nie była moją epoką. Te dzieje nie były moimi dziejami - wczoraj "Dziennik" przypomniał mi zdanie Kertesza - że po Holokauście można pisać tylko o Holokauście. A więc zaprzecza tym samym temu, że poezji nie można pisać, że upadek nastąpił całkowity. Owszem, upadek był - lecz trzeba żyć z tą świadomością i trzeba się podnieść, i trzeba stawić czoła demonom. Nie ma całkowitego upadku istoty człowieka.

Człowiek - człowiek mnie zawsze smuci, człowiek zadaje ból, człowiekiem się raduję i człowiekiem żyję.

Nie potrafię żyć ze świadomością, że Holocaust odbył się tutaj na tej ziemi, że wdycham popiół unoszący się w powietrzu, że wdycham jakąś cząstkę pozostałą po obozach. Nie potrafię żyć ze świadomością, że umierają ostatni ludzie mogący przekazać nam smutne świadectwo człowieka. Pozostanie tylko słowo, na papierze, na ścianie, we mnie i w czytelnikach tekstów.

To chyba od Tomasza Manna pochodzi cytat, iż wystarczy tłum nazwać narodem, żeby dało się go nakłonić do wszystkiego. Nawet nie potrzeba było do tego totalitarnej władzy państwowej, wystarczył system autorytarny, jak Franco, Dollfussa czy Miklósa Horthyego, które religię, patriotyzm, wykształcenie degradowały do roli polityki, a samą politykę do roli narzędzia w rękach nienawiści.

Mówią, że Bóg...

Mówią, że Nauka...

Mówią, że Naród...

Mówią, że Marksizm...

Mówią, że to wszystko przetrwało po Holokauście. A przecież nic nie przetrwało nastąpiła dewaluacja wszystkich wartości, wszystkich prądów - które próbowały całościowo układać świat. Nauka tak samo jak Bóg jest kłamstwem - ponieważ człowiek - ból i cierpienie jakiego doświadcza - zrzuca na barki albo błędnej nauki która trzeba poprawić, albo Boga - którego ścieżki pozostają nieznane.

Nie wiem jak, nie wiem kiedy zaraziłem się świadomością cierpienia przodków. To przychodzi niespodziewanie. Jest to impuls, albo wręcz pewne wrażenie które wkrada się w człowieka niczym zły gość. Kiedy czyta słowa: Arbeit mach frei. Kiedy czyta: Nie mieli niczego. Mieli tylko śmierć. Kiedy czyta: normalne ludzkie życie, nie jest możliwe po Holokauście. Kiedy się dowiaduje jak giną osoby z innych pokoleń. To tak jakby cały świat ginął.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka