Tomasz Menzel Tomasz Menzel
51
BLOG

Wyniszczający altruizm - bezpieczeństwo narodów

Tomasz Menzel Tomasz Menzel Polityka Obserwuj notkę 0

Od nabycia świadomości człowieka (odkąd nabyłem wspomnienia) - byłem pewien... Nigdy, bardziej pewny nie byłem. Nie chciałem żadnego samochodzika, pistolecika, laleczek i giereczek.

Byłem tego pewien, ponieważ zawsze byłem inny od dzieci na podwórku - kiedy oni zajmowali się sobą nawzajem, to ja zajmowałem się sobą i tylko sobą. Wolałem siedzieć w kuchni w oknie, iść na daleki długi spacer, położyć się na trawie, popływać w spokoju - zanurzyć się, albo unosić się na plecach odrywając się od rzeczywistości.

Wszystkie zaproszenia ucinałem jednym - "nie mam czasu".

I jak teraz sobie to przypominam - mówiłem prawdę. Nie było czasu, ponieważ byłem pochłonięty obserwacją ludzi, ich masek, ich zachowań i ich fałszów.

Potrafię odzierać ludzi z nieszczerości, ale mnie nikt nie potrafi. Jestem wilkiem w owczej skórze. Jednak nikogo nie kąsam - jestem zarazem wilkiem bez zębów. Ponieważ posiadając wiedzę, o najskrytszych zachowaniach, o najskrytszych tajemnicach, nie chcę ranić innych osób. Egoizm? Owszem - ale nie po trupach.

Religia katolicka przywłaszczyła sobie wartościowanie poszczególnych zachowań ludzkich. Egoizm? To jedno z oblicz zła. Pejoratywnie nacechować zachowanie człowieka tylko po to by pogrążył się w altruizmie? W tym, złym bracie bliźniaku egoizmu? Kochać innych - tylko po to by zostać zbawionym? Jakie to egoistyczne, lecz zarazem destruktywne. Ja wybieram raczej - kochać tych, którzy zasługują na moją miłość. Kochać tylko tych, których znam - i z którymi czuję się dobrze. Kochać tych, którzy dają mi spokój.

Zawsze nienawidziłem tego: "kochaj bliźniego swego, jak siebie samego". Wydawało mi się to upokarzające istocie ludzkiej. Tego Bóg nigdy nie mógł wymyślić - tylko człowiek, który chciał w jakiś sposób ogarnąć świat, ograniczyć zło - tylko jakim kosztem?

Kochać innego człowieka - to znaczy - kochać kosztem wolności. Przecież nie ma w tym sprawiedliwości. Ta rachuba ma zły wynik - kosztem wolności, otrzymuje się bezpieczeństwo.

Dlatego boli mnie Ameryka. Boli mnie Rosja. Boli mnie Polska. Bolą mnie Chiny. Boli mnie wiele krajów. Mógłbym powiedzieć, że boli mnie cały świat - ale nie mam tyle sił. Ponieważ bezpieczeństwo ogółu i działalność na jej rzecz - wyniszcza tak naprawdę to społeczeństwo. Możemy zauważyć to na kilku przykładach - Politkowska - niezależna dziennikarka, wypowiadała się na temat Czeczeni, co było nie po drodze dla Putina i jego podwładnych. Putin został wybrany przez społeczeństwo - i jest popierany przez społeczeństwo. Putin wybiera zachowanie wobec Politkowskiej. Politkowska ginie - ponieważ zagraża i jemu, społeczeństwu. Ponieważ niszczy spójny obraz jaki jest przedstawiany. Deformuje rzeczywistość.

Przykład najświeższy z Ameryki jaki jest mi znany - sprawa blogujących żołnierzy. Poświęcając swoje bezpieczeństwo na rzecz wolności - ponieważ wolnością nazwać można pisanie blogów z pola walki, bieżące informowanie o tym co się dzieje "tutaj" - w miejscu z którego się pisze, oraz "tam" - w miejscu na którym się walczy. Jednak sprawa bezpieczeństwa wygrała z wolnością, nawet w tak "demokratycznym" kraju jakim jest Ameryka. Kraju, który jest stawiany za wzór wolności. Który poucza i który karci. Bestia bez zębów.

Ostatni już przykład - Chiny. Internauci, są wolni. Jest to instancja nienaruszalna - tak by się mogło wydawać. Jednak by zachowane zostało bezpieczeństwo finansowe, wielkich firm dostarczających usług wyszukiwania informacji - firmy te blokują treści nieprzyjazne władzy. Stosowane do tego są zaawansowane filtry i oprogramowanie, co za tym idzie co raz lepszy postęp informatyczny i technologiczny w dziedzinie cenzury w sieci. Sieć która miała stać się wolnością - staje się parodią i kalką wolności. Sieć mówi nam - "daję ci wolność" [tutaj Sieć ukrywa znaczenie wolności - mówi "wolność", a daje "bezpieczeństwo]" - lecz po chwili dodaje - "kosztem wolności".

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka