Galopujący Major ma rację - nie ma usprawiedliwienia, dla tego co robią izraelscy goście. Jest mi wstyd. Wstyd bierze się z tego, że nie potrafię zrozumieć tych wycieczek młodych Żydów z Izraela, nawet jakbym bardzo chciał.
Nawet gdybym próbował, zrozumieć ich to w jaki sposób? Co to zmienia? Czy pobudzona agresja wśród młodych Izraelitów może mieć usprawiedliwienie w rzeczywistości. Czy krakowski Kazimierz jest tak niebezpieczny, że potrzebna jest ochrona? Czy jest to przejaw niedoinformowania tych młodych osób - a nawet jeśli, czy to też coś zmienia? Spotkanie z innym człowiekiem to zawsze święto, gdzie człowiek stoi przed trzema drogami: dialogu, ciszy, wrogości. Niewiedza nie ma usprawiedliwienia - ponieważ niewiedzę, można złamać próbą zdobycia wiedzy.
Dzisiaj młodzi Żydzi, przyjeżdżają do Polski ze znikomą wiedzą na temat społeczeństwa i kultury - wydobywanie agresji natomiast wśród Polaków, budzi ponownie demony po obu stronach.
Wiedza, tutaj odgrywa marginalną rolę. Wielką rolę musi spełnić - nie widzę, innego sposobu - stawienie czoła obcemu po obu stronach. Polacy i Żydzi nigdy nie byli sobie tak obcy, jak to jest dzisiaj. Nie - chodzi już o to, że jak powiesz, że jesteś Żydem, to nie występuje już nawet agresja. Następuje cisza.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)