Nathii M. Nathii M.
356
BLOG

Incydenty na Antypodach

Nathii M. Nathii M. Polityka Obserwuj notkę 38

Jak co roku sezon tenisowy zaczyna się w Australii i w Nowej Zelandii, i jak co roku we wspomnianych krajach muszą się odbyć prostackie zadymy o zabarwieniu rasistowskim tudzież ksenofobicznym, które ze sportem dżentelmenów się zazwyczaj nie kojarzą.

Zaczęło się od wystąpień "fanów sportu" na trybunach w Auckland przeciwko izraelskiej tenisistce Shahar Peer, nawołujących ją do wycofania z imprezy. W spotkaniu pierwszej rundy przeciwko Słowence Polonie Hercog znacznie bardziej doświadczona Izraelka męczyła się z własnym podaniem i wygrała w męczarniach. W kolejnych dniach zyskała jednak dodatkową motywację do walki - w przeciwieństwie do jej kolejnych rywalek. Usunięci z terenu kortów protestujący stanęli w pobliskich krzakach, a ich wycie przez megafony słyszalne było na terenie obiektu. "Zdekoncentrowałam się już w pierwszym gemie, a potem nie mogłam odnaleźć swojej gry" - powiedziała pokonana w drugiej rundzie Słowaczka Magdalena Rybarikova, której udało się wywalczyć tylko... jednego gema! Peer doszła w imprezie do półfinału.

Świat usłyszał o niej, kiedy w ubiegłym roku władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich odmówiły jej wizy wjazdowej na prestiżowy turniej w Dubaju, reklamowany w telewizjach jako oaza piękna, pokoju i zakupów. Tenisistka ze łzami w oczach opowiadała, że jest tylko sportsmenką, nie prowadzi żadnej wojny, i że marzy o tym, żeby jej brat wrócił z operacji w Palestynie - gdyż jak każda siostra w jej sytuacji, drży o jego życie.

Po kilku dniach akcji protestujących w Nowej Zelandii w końcu aresztowano. Tu można obejrzeć ich kanał na YouTube: http://www.youtube.com/watch?v=2XzfpIeOzXI

Finalista Australian Open Cypryjczyk Marcos Baghdatis przyłapany na śpiewaniu antytureckich piosenek, regularna bitwa Bośniaków z Serbami podczas spotkania Novaka Djokovicia i Amera Delicia, policja pacyfikująca Greków i Chilijczyków gazem łzawiącym w trakcie meczu Fernando Gonzaleza i Konstantinosa Economidisa... Typowe widoki dla pierwszego wielkoszlemowego turnieju roku. W tym sezonie na dzień dobry zapały kibiców zmoczył deszcz, co nie zmienia faktu, że dwunastoosobowa grupa "kibiców" z bułgarskimi korzeniami obrzuciła racami i zwyzywała od małp Tamarine Tanasugarn z Tajlandii. Ćwierćfinalistka Wimbledonu sprzed dwóch lat prowadziła 6-1 5-0 z Sesil Karatanczewą (Bułgarką reprezentującą obecnie Kazachstan), kiedy po deszczowej przerwie do akcji włączyli się chuligani. Bezustannie naśladowali dźwięki wydawane przez małpę. Tajka zwracała uwagę sędziemu meczu na zachowanie z trybun, jednak nie mogła doprosić się żadnej reakcji. Na kort posypały się race świetlne, z których jedna trafiła zawodniczkę w nogę. "Co robiła ochrona?" - pojawia się standardowe pytanie. Nic nie robiła. Mecz z powodu warunków atmosferycznych został przerwany przy stanie 6-5 dla Karatanczewej w drugim secie. Tanasugarn schodziła z kortu w towarzystwie dwóch ochroniarzy. Z trybun ktoś zagroził, że ją zabije, jeżeli wygra mecz w dniu jutrzejszym. Okazało się, że ta osoba postawiła u bukmachera znaczną sumę pieniędzy i do wypłaty 11.500$ potrzebowała jedynie zwycięstwa Bułgarki z Kazachstanu.

"Wpadłem na bramkarza - rasistę w klubie w Melbourne. Stwierdził, że nie mogę wejść do środka, bo zadaję się z niewłaściwymi ludźmi" - poinformował na Twitterze Hindus Somdev Devvarman. "Byłem w towarzystwie Dustina Browna, czarnoskórego Jamajczyka. Co ciekawe, bramkarz był Hindusem".

Somdev Devvarman:

Dustin Brown:

Nathii M.
O mnie Nathii M.

C'est moi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (38)

Inne tematy w dziale Polityka