0 obserwujących
212 notek
204k odsłony
986 odsłon

"Kawiarniani sPiSkowcy"

Wykop Skomentuj2

Zastanawia nas zawsze, czy wszystkie te komentarze "niezależnych dziennikarzy" i "jeszcze bardziej niezależnych blogerów" to na serio czy tylko taka ściemka dla gawiedzi, która teraz nazywa się "pokoleniem fejsbuka". Wyjdą, czy nie wyjdą? Jak wyjdą, to kiedy? Kto wyjdzie, jak wyjdą? Co łączy tych, co wyjdą? Groteska! I jeszcze to napuszenie - "ja wiem, jak będzie!". Cały ten "kawiarniany spisek" od początku nie mógł się udać. Z kilku powodów.

1. "Kawiarniani spiskowcy" są tylko medialnymi lanserami. Byli "pompowani" przez media, gdy nikomu nie zagrażali. Robili te swoje "spiny", "powstania warszawskie", "święte mikołaje" i inne "liberalizmy", grając wyłącznie na siebie i nie budując żadnego realnego środowiska w kraju (parlamentarzyści, radni, szefowie spółek i instytucji publicznych). Mając ogromne możliwości, grali wyłącznie na siebie. Teraz wszyscy, którzy mogliby im pomóc w budowie nowej formacji, mają im to za złe.

2. "Kawiarniani spiskowcy" są w konflikcie ze środowiskiem "Polski XXI", która niedawno wróciła do PiS. W interesie tych drugich jest eliminacja z polityki tych pierwszych, żeby pozbyć się konkurencji w sferze "polityki historycznej" i innych tego typu zabawek dla młodzieży.

3. "Kawiarniani spiskowcy" nie otrzymają wsparcia żadnych mediów dla tworzonej partii. Żyją w przekonaniu, że jak "mają w komórkach" kilkadziesiąt telefonów do dziennikarzy to wystarczy za poparcie. Media establiszmentowe popierają establiszment, media pis-owskie walczą o życie z mediami establiszmentowymi, więc poprą tych, którzy mają jakie takie wpływy na rzeczywistość. To brutalna gra, bo liczą się reklamodawcy (spółki i instytucje publiczne), a te kontrolowane są przez "kartel POPiS".

4. "Kawiarniani spiskowcy" przeszacowali w swoich politycznych rachubach i zaczęli "gryźc rękę, która ich karmiła". Rękę Adama Lipińskiego. Nie byli w stanie "utrzymać ciśnienia" i zdeprecjonowali Lipińskiego w partii, choć ten próbował ich bronići jeszcze robił to wczoraj. W odpowiedzi były eskalacje medialne.

5. "Kawiarniani spiskowcy" okazują się zupełnie niezdatni do gier organizacyjnych. Wczoraj M. Błaszczak "poinformował dziennikarzy" o opuszczeniu klubu parlamentarnego PiS przez J. Ołdakowskiego na podstawie jakiejś rozmowy "w toalecie", czym zrobił tego drugiego "jak dziecko". Wiadomo przecież, że rezygnacja powinna być formalna, przegłosowana przez klub itp.

Teraz, po wyborach samorządowych, PO "wystrzeli w kosmos" Ołdakowskiego w Muzeum Powstania Warszawskiego, Kościół "zwinie parasol" na Fundacją Świętego Mikołaja (nie będzie wspólnej komisji rządu i Kościoła ws. majątkowych, więc każdą kwestię trzeba będzie negocjować) i zostanie kilka miesięcy do wyborów parlamentarnych.

No chyba, że za wszystkim stoi Grzegorz Schetyna...

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale