0 obserwujących
74 notki
25k odsłon
403 odsłony

PiS na wodę

Wykop Skomentuj2

Wkrótce poznamy listy PiS do Sejmu. Senackie już widzieliśmy. Przecieki z prac Komitetu Politycznego nie napawają jednak optymizmem.

Bardzo udany przedwyborczy manewr Jarosława Kaczyńskiego, polegający na maksymalnym opóźnieniu ujawnienia list wyborczych do Sejmu, zyskał uznanie tych z nas, którzy dostrzegają jego kapitalne znaczenie dla osłabienia "medialnego miecza" obozu razwiedczykowskiego, tworzonego przez PO, SLD i PSL. Sęk jednak w tym, by nie okazało się, że tak naprawdę nie było na co czekać. A docierające przecieki każą przypuszczać, że tak właśnie może być -- że na listach PiS oczekiwanych przez "doły" partyjne i sympatyków niespodzianek nie będzie. W każdym razie -- na liście w Okręgu X, czyli piotrkowskim.

Warto nakreślić tu, czego właściwie oczekiwaliśmy. W pierwszej kolejności, oczywiście, uzdrowienia struktur partii w naszym regionie, czego listy do Sejmu miały być zwieńczeniem. Niestety, z Nowogrodzkiej przyszły jednoznaczne informacje -- żadnych zmian przed wyborami. Hmm, skoro nie przed wyborami, to kiedy? Przecież to właśnie nadchodzące jesienne wybory są najlepszą okazją do "wiosennych porządków". Zwłaszcza po, delikatnie mówiąc, nieciekawych wynikach wyborów samorządowych. Uzdrowienie struktur partii powinno polegać na przecięciu niszczących je konfliktów personalnych, takich jak ten w Skierniewicach -- faktycznej stolicy okręgu, Radomsku, czy Rawie Mazowieckiej. Władze okręgu winny zostać sprawnie rozliczone ze swej polityki i dokonań, po czym należało przeprowadzić nowe wybory do władz powiatowych i okręgowych, by zapewnić sprawny przebieg kampanii wyborczej. W perspektywie personalnej sprowadzałoby się to na przykład do odsunięcia posła Seligi od kierowania okręgiem i zweryfikowania jego dziwnych decyzji personalnych. Warto byłoby także rozliczyć go z nagminnego łamania statutu partii. Niestety, władze centralne nie zdecydowały się na działania uzdrawiające i wszystko wskazuje na to, że poseł Seliga znajdzie się na drugiej pozycji na liście, zaś jego zwolennicy nagrodzeni zostaną większością potencjalnie "biorących" miejsc.

Wielkim przegranym może w tej sytuacji okazać się poseł Maciejewski z Radomska, o którym ćwierkają wróble, że może mieć trudności z uzyskaniem choćby miejsca w pierwszej piątce. Wśród struktur lokalnych, przegra na pewno powiat rawski, który nie będzie reprezentowany przez żadnego z aktywnych działaczy partii. Formalnym jego reprezentantem będzie były burmistrz Rzeczycy M. Pałasz, nie sposób uznać go jednak za działacza Prawa i Sprawiedliwości -- jest on co najwyżej politycznym znajomym braci Wojciechowskich, którym z PiSem po drodze zaczęło być dość niedawno, więc z braku laku usiłują podpierać się innymi wyrzutkami z PSL.

Skoro już jesteśmy przy panach Wojciechowskich, to bardzo interesujący jest fakt, że ani PSL, ani SLD nie wystawili znaczących kandydatów do Senatu przeciwko Grzegorzowi Wojciechowskiemu -- czyżby nie chcieli przeszkadzać mu w pozostaniu na senatorskim stolcu? Jak jest, nie wiadomo, a skoro nie wiadomo jak jest, to pewnie właśnie tak ma być. Struktury PiS w powiecie rawskim są praktycznie zdezintegrowane, a przecież jeszcze w okresie wyborów prezydenckich -- rok temu, patrzcie Państwo, jak ten czas leci! -- na rzecz Jarosława Kaczyńskiego pracował niemal stuosobowy komitet poparcia. Teraz zostało z tego raptem kilka osób. Tylko pogratulować władzom okręgu zdolności rozbudowy struktur.

Wkrótce na temat list w okręgu X będziemy wiedzieć wszystko, ale jeśli chodzi o kampanię wyborczą, to już teraz zarysowują się dość jasne tendencje. Debiutujący z sukcesem w poprzednich wyborach poseł R. Telus z Opoczna, po pierwszej kadencji, dość aktywnie spędzonej na przecinaniu wstęg i uświetnianiu odsłonięć, otrzymać ma doskonałą, trzecią pozycję na liście -- snadź władze okręgu są zadowolone z jego pracy. A przecież na wszelkie konwencje, konferencje i inne ogólnopolskie imprezy partyjne jest w stanie zapędzić w porywach do dziesięciu osób. W przypadku lokalnych uroczystości zadowala się swoim starostą i paroma gośćmi na szybko doproszonymi z sąsiednich powiatów. Nie wiem, jakimi kryteriami kieruje się Komitet Polityczny przydzielając miejsca na listach, ale na pewno nie bierze pod uwagę surowego zalecenia Prezesa, który jakiś czas temu nakazał, by w każdym okręgu przyjęto po 120 nowych członków.

Można sobie pokpiwać, można się obrażać, można rozdzierać szaty. Ja jednak, ze stoicyzmem i pobłażaniem obserwując szarpaninę partyjnego planktonu, przyduszonego w terenie ciężką łapą partyjnych sierżantów, stwierdzam z cynizmem, że taka polityka kadrowa sprawi, iż nie będzie miało znaczenia, czy PiS przegra, czy wygra wybory -- efekt będzie podobny. Niezależnie od tego, która partia rządzi, na przebieg jej rządów przemożny wpływ mają politycy średniego szczebla, który w dużej mierze obsadzony został przez towarzyszy ze służb. Oni kontrolują przepływ kadr, a w efekcie -- zdolność partii do zasilania swych struktur wartościowymi ludźmi. PiS jako partia antysystemowa ma w tym wypadku przechlapane, czego najlepszym dowodem jest skład parlamentarnych reprezentantów okręgu piotrkowskiego -- może z wyjątkiem europosła Wojciechowskiego, który jako wytrawny polityk wyrasta ponad żałosną mazowiecką siermięgę. Jeśli plotki o składzie list potwierdzą się, niektórzy z tej siermięgi dostaną się do parlamentu (albo w nim pozostaną) i będą ciężko pracować na jak najgorszy wizerunek Prawa i Sprawiedliwości.
 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale