Wedle Dukaczewskiego oficer Piotr P. nie Bronkowi nosil wino, lecz Kaczynskiemu. Wino musialo byc tak wstretne, ze ten sie wkurzyl i rozwiazal cala formacje. W ten sposob z powodu kiepskiego smaku wina, zostaly smiertelnie narazone na smiertelna smierc cale rzesze agentow Piotra P..
Dopiero dobry prezydent Bronislaw, zasmakowyl w kwasnym winie, i w ten sposob zwiekszyla sie obronnosc III RP. Dzieki niemu oficerowie WSI znowu zaczeli robic blyskotliwe kariery w podSKOKach.
A ty durny obywatelu masz w to wierzyc, bo jak nie, to Stokrotka na ciebie nakrzyczy.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)