Blog
Audi multa, dic pauca.
neosofista
neosofista Scio me nihil scire.
13 obserwujących 159 notek 158247 odsłon
neosofista, 5 listopada 2013 r.

Wstydliwa przeszłość A. Macierewicza i nie tylko!

 

Takie przekonanie wyniosłem z tego spotkania. Czy prawdziwe? Nie wiem. Ale skądinąd znanym mi faktem jest, że również masonem rytu francuskiego jest nie kto inny jak Adam Michnik właśnie! Otwarcie przyznający się do przynależności do loży masońskiej Bronisław Widstein, stwierdził niedawno, że nie wstydzi się swej przyjaźni z Adamem Michnikiem. Odnotowania wymaga fakt, że w 2008 r. dla tygodnika Wprost wypowiadał się, że nie wstydzi się i nie żałuje przynależności do lozy masońskiej a całkiem niedawno, w zaszłym tygodniu, wypowiadając się też dla Super Expressu (tamże własnie potwierdzał swą przyjaźń z Michnikiem) i mówiąc, że pragnie się nawrócić na katolicyzm, uchylił rąbka tajemnicy, ze do loży skaptowano go we Francji i uczyniło to dwóch „Polaków”, których tożsamości jednak, co zaznaczył, nigdy nie zdradzi. Czy jednym z ów „Polaków” był Adam Michnik…? To tylko spekulacja. Ważniejsze jest co innego! Że mason Michnik „kopie po kostkach” (ex)masona(?) Macierewicza!

 

Przywołany tu Bronisław Wildstein oficjalnie wystąpił z loży masońskiej, publicznie to ogłaszając światu! Na pytanie przeprowadzającego zeń wywiad redaktora SE, dodał, że dlań, (tj. Braci Masonów), nigdy nie przestanie być Masonem! Że mimo jego całego odcięcia się od loży, brać masońska uważa go za tzw. „brata uśpionego”. Antoni Macierewicz nigdy nie dokonał publicznego zerwania z lożą. Jego więc, ewentualne, domniemane zerwanie zeń, nigdy nie zostało publicznie potwierdzone. Więc, w przeciwieństwie do Bronisława Wildsteina, jego tj. Antoniego Macierewicza, droga powrotu jest wręcz ułatwiona – nikt bowiem oficjalnie nie wie, że nim jest, (masonem jest się nie tylko aż do śmierci – wstępując do ów zakonu mistycznego zawiązuje się pakt przekraczający granice śmierci i wystąpić się zeń nie da – patrz, co powiedział Wildstein; dla masonów on nadal jest masonem, choć on sam się nim nie czuje i PUBLICZNIE zeń zerwał). Owszem, są jakieś podejrzenia, są pośrednie dowody powtarzane na zamkniętych spotkania nacjonalistów, ale… „za rękę nikt go nie złapał” – jak drzewiej mawiano. Dowodów brak! Przed każdym sądem, (gdyby oczywiście dało się taki proces przeprowadzić), de lege artis „wyłgałby się” z takiego zarzutu.

 

Mając teraz na uwadze to, co pow. zaprezentowałem, zastanówmy się, dlaczego jeden mason nie lichego stopnia, jakim jest Adam Michnik, strofuje innego swego brata, z tej samej loży, za „odchylenia prawicowe i nacjonalistyczne”, wytykając mu jego lewackie, choć dotychczas przemilczane przez media głównego ścieku, wybryki młodości a nawet, delikatnie, ale jednak, atakując ad personam go poprzez jego ojca…? Czemu to miało służyć? Kurczę, wiele bym dał, aby odgadnąć teraz myśli Antoniego Macierewicza, co myśli i czuje po takim „delikatnym” smaganiu go przez Adasia? Czy zmięknie i „nawróci” się skruszony na masońskie zabobony, czy może jednak utwardzi się w swych pronarodowych, patriotycznych przekonaniach, za które spotkała go krytyka Wielkiego Mistrza, (ciekawe, nota bene, kto po Geremku i Mazowieckim dzierży teraz ów tytuł?)? Którą drogą pójdzie Antoni…? Mam nadzieję, że nie zmięknie i wybierze właściwą…

 

To wszystko oczywiście opiera się na założeniu, że Antoni Macierewicz, przynajmniej od jakiegoś czasu autentycznie zerwał (per facta) ze swoją przeszłością i równie autentycznie oddał się idei budowania Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. I że właśnie to jest powodem „delikatnego”, acz niewątpliwie dotkliwego smagania jego osoby przez, pierwej Janusza Korwin-Mikkego, (co jeszcze można zbyć) a następnie, we wczorajszym już programie Tomka Lisa, przez samego Adama Michnika… Pytanie, dlaczego dopiero teraz temat wstydliwej, acz przynajmniej po części prawdziwej przeszłości Antoniego Macierewicza przenika do mediów mainstreamowych i to ustami tak wybitnej w środowisku postaci, jaką jest Adam Michnik, za pośrednictwem tak ważnej dla niektórych tuby, jaką jest audycja Lisa…? Czyżby tolerancja dla „wyskoków” Antka zmalała, tak nagle? Dlaczego? Czy uznali oni, że już koniec – czas postawić temu bastę? Dlaczego? Czy uwierzyli, że Antek, to on tak naprawdę a nie tylko z politycznego wyrachowania i cynizmu…? Co takiego zrobił ostatnio Antoni Macierewicz, że sprowokował Adama Michnika do wykonania tak delikatnego kroku, którego adresatem niewątpliwie był sam, tylko i wyłącznie, Antoni Macierewicz…? I dlaczego dotychczas to środowisko tolerowało działalność Antoniego Macierewicza…?

 

Radosław Herka

 

 

 

Opublikowano: 05.11.2013 01:43.
Autor: neosofista
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Homo homini
lupus est

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "Tymczasem historia dość złośliwie zresztą przygotowała wielki eksperyment, co się stanie,...
  • @jjj Dobra, miałem poprzedni projekt dyrektywy w pamięci - nie sprawdziłem naniesionych...
  • @jjj  > generalnie regulacje mają dotyczyć dużych firm, a nie takich popierdółek jak...

Tematy w dziale