Równoczesne pisanie u I. Jankego (spora „OGLĄDALNOŚĆ” i niezła nadzieja na „rezonans”) i w piwnicy (znikome zainteresowanie garstki potencjalnych czytelników) jest skazane na porażkę. Podkreślam fakt, że pisanie to odbywa się – U Igora. U właściciela. Nie w komórce dla ludzi sprzeciwiających się błędnemu regulaminowi, ale tu.
Pisanie I TU I TAM jest śmieszne, bo albo protestujemy i w ramach tego protestu, nie piszemy tu nic, albo udajemy święcie oburzonych i schodzimy do malowanej piwnicy, gdzie czyta nas sfrustrowany pies z kulawą nogą.
Tworzenie kolejnego ugrupowania „niezależnych”, to nasza ukochana metoda wyrażania swojej odrębności. Iluzoryczna metoda, powiedzmy od razu, gdyż jakikolwiek bunt ma sens tylko wtedy, gdy odnosi skutek. A obecny - odnosi skutek odwrotnie proporcjonalny do założeń.
I nie odniesie, dopóki nie zastąpi się zbiorowej odpowiedzialności, odpowiedzialnością indywidualną. Za banowanie tekstów i komentarzy nader swobodnych, do przesady „wyrywnych”, wulgarnych, nieprzemyślanych do końca.
Chcę mieć prawo do banowania tych, co są chamscy WOBEC MNIE. Lecz nie pragnę banować tych, co wrednie komentują u innych blogerów. Niech oni sami podejmują decyzję o swoich gościach.
65
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (17)