Zachęcam do lektury tekstu Aspiryny (Pacta conventa: http://aspiryna.salon24.pl/#favuserok). Tekst jest kontrowersyjny i nie wszyscy uczestnicy dyskusji pod nim, wiedzą, dlaczego został napisany. Np. MILTON HA powiedział: „zmiany w regulaminie narzucające właścicielom ustanowienie Rady Bloggerów uważam za ingerencję zbyt daleko idącą. Dlatego wszystko co dalej się z ta Rada wiąże i z konsekwencjami jej działania uważam za niepotrzebne”.
Po części racja: Salon 24 ma właściciela. A właściciel ma prawa. A prawo ustanawia on. To są rzeczy oczywiste. Lecz może warto by było zastanowić się, czym będzie Salon 24, gdy wszyscy co lepsi blogerzy odejdą stąd, a na jego łamach zostanie tylko administracja i wierni wazeliniarze. Gdy tylko oni przetrwają kiepską próbę kiepskiego czasu? Kto w nim będzie publikował, kto sprawi, że publicyści zechcą go czytać, cytować, mówić o nim w superlatywach, kto zaręczy, że nie stanie się kolejnym zbiorowiskiem tandetnej wymiany zdań?
Salon 24 ma właściciela. Ale gdyby nie blogerzy, kto by słyszał o tym miejscu? Blogerzy są zatem jego wizytówką. Magnesem. Może więc warto rozmawiać z blogerami?


Komentarze
Pokaż komentarze (21)