O tym, że źle się dzieje i zajmujemy się "bolkami i kaczorami", a nie problemem egzystencji naszego społeczeństwa, to i pisać hadko, bo, po rezultatach (i komentarzach) sądząc, nie da rady zmienić tępego w błyskotlwego. Czyli przekonać zatwardziałych do niemodnego UŻYWANIA rozumu.
ps.
w niewolach i rozpaczach gniliśmy prawie 200 lat. Stąd nasza wasalska natura. Żeby wyjść z mentalnej samoniewoli, oderwać się od dyskusyjnego taplania w gównie i zająć się wreszcie sprawami rzutującymi na naszą jakość życia, musi minąć wiele pokoleń, a zwłasza te pokolenia, które pamiętają Solidarność, okrągły stół, stan wojenny i szafę Lesiaka. Czyli, przy dobrych noszeniach, za następne 200 lat.
Komentarze
Pokaż komentarze (3)