Zobaczyłem wrak polskiego samolotu, pocięty piłami, wrzucany na ciężarówki, jak ciała, poćwiartowane po egzekucji.
Czy można w sposób racjonalny zareagować na taki widok?
Jedyne, co można zrobić, to uklęknąć, zapłakać i pomodlić się:
Kyrie elejson….
Nawet jeżeli brak wiary w Boga, trzeba uklęknąć.
I pomodlić się:
Kyrie elejson.
Pozostanie w naszych sumieniach ten widok szczątków polskiego samolotu, porzuconego na całkowite zniszczenie, w zmieniających się porach roku, w deszczu i upałach; wydanego na pierwsze przymrozki, które oszronią tę przeklętą dla naszej Ojczyzny ziemię.
Pozostanie w naszych sercach ten widok pogiętej blachy, podciętych skrzydeł, wymieszanych z bielejącymi kośćmi i spopielałą ziemią, przypominający obraz ruin po stłumieniu Powstania Warszawskiego, przypominający widok polskich myśliwców, strąconych w bitwie o Anglię, bitwie o wolną Europę, w której dla Polski nie było po Jałcie miejsca.
Nie ma bardziej rozdzierającego serca widoku.
Kim trzeba być, by patrząc na to, beznamiętnie twierdzić, że nie można nic zrobić, że to tylko tragiczny wypadek, zrządzenie losu.
Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba Boże - zmiłuj sie nad nami.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)