57 obserwujących
1339 notek
1341k odsłon
181 odsłon

Antifa z 1950 r.

Wykop Skomentuj1

Relacja o Antifiarzach z 1950 r. - reporter, który ją spisał był m.in. korespondentem wojennym, nazywał się Fred Sparks, 1 x pulitzer. Jak się okazało po jego śmierci, w testamencie zapisał 30 tys. dolarów na Organizację Wyzwolenia Palestyny. Przeciwko realizacji testamentu zaprotestowały organizacje żydowskie -WJC i ADL of B'nai B'rith. Sparks też był żydowskiego pochodzenia.

***

1950. Niemcy:

"Zostałem schwytany przez Rosjan w okolicach Breslau... Wysłali mnie do pracy w fabryce samochodów obok obozu więziennego na Ukrainie. Te odrobiny chleba, które otrzymywaliśmy były tak cienkie, że mógłbyś czytać przez nie gazetę. Kradliśmy ziemniaki z okolicznych pól".

"Ciągle mieliśmy polityczne wykłady. Pisałem o boksie do gazety wydawanej przez Antifę - komuniści niemieckiego pochodzenia w więzieniu. Później zostałem przeniesiony do kopalni węgla i po "teście" z polityki dołączyłem do Antify (antyfaszyści). Zacząłem dostrzegać podobieństwa pomiędzy tymi grupami rosyjskimi a naszymi grupami nazistowskimi. Powoli zacząłem czuć się częścią grupy Antify. Komisarz wezwał mnie do siebie, powiedziałem mu że zaakceptowałem komunizm i dołączyłem do partii. Nasza grupa wyjechała do Frankfurtu nad Odrą. Tam przechodziliśmy dalsze kursy polityczne, robiono też wielką propagandę milicji ludowej [policja ludowa, jej formację i działalność nadzorowali doradcy z wojsk wewnętrznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Związku Sowieckiego (NKWD/KGB), jeden z niemieckich  pułków nosił imię Feliksa Dzierżyńskiego]. Powiedziano nam, że Niemcy potrzebują silnych sił milicyjnych.
Nawet gdybym nie był już komunistą, dołączyłbym bo to oznaczało powrót do domu wcześniej niż inni".

image

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale