Blog
.
szpak80
38 obserwujących 973 notki 995351 odsłon
szpak80, 3 października 2017 r.

Agent wpływu w redakcji Newsweeka (z Niemiec)

image

Joachim Joesten urodził się w 1907 r. w Kolonii (jego ojciec Józef był prawnikiem, urzędnikiem a w końcu pisarzem i działaczem literackim, choć syn nieprawdziwie przedstawia go w latach 60. jako lekarza, a matkę jako malarkę). Joesten junior studiował w Kolonii, Berlinie, Wrocławiu, Monachium, Nancy i Madrycie, pracował jako dziennikarz. W 1928 roku zamieszkał w Berlinie i w maju tamtego roku wstąpił do Komunistycznej Partii w Niemczech oraz otworzył księgarnię z literaturą marksistowską. W latach 1932/1933 roku przebywa w ZSRS (o czym nie wspomina w swojej autoprezentacji z lat 60., ale sam pisze o tym w artykule z 1940, podobnie jak Moss - autor-badacz wspierający komisję Warrena po zabójstwie JFK w "Disinformation, Misinformation, and...", to samo przeczytać można o nim w raporcie CIA), ten pobyt w Moskwie to zapewne szkolenie (sam rok 1932 r. w ZSRS zdaje się, że stosunkowo często występuje w biogramach działaczy komunistycznych operujących wcześniej i później w Polsce). Po dojściu Hitlera do władzy, "w marcu 1933 r. wyjeżdżam najpierw do Francji, a później do krajów skandynawskich" (Sztokholm i ostatecznie Kopenhaga). Działa tam jako korespondent pism europejskich i amerykańskich (1940 r.: "były korespondent magazynu Time w Kopenhadze").

image

W 1937 r. publikuje artykuł we francuskiej prasie ostrzegający przed zagrożeniem niemieckim dla Danii, w 1939 r. w USA książkę na ten temat - "Rats in the Larder: The Story of Nazi Influence in Denmark". "W 1938 napisałem moją pierwszą książkę, która została wydana w 1939 roku przez Gollancza w Londynie. To była prorocza przepowiednia - Denmark's Day of Doom (Sądny dzień dla Danii) - dokładna prognoza inwazji Niemców /Nazis/ na Danię, która zmaterializowała się rok później". W książce nt. wpływów niemieckich i planach wobec Danii pisał o "beztrosce, jeśli nie współudziale, reżimu Stauning-Muncha", czyli socjalistycznych władz Danii, autor był komunistą. Joesten zapewne wykonywał po prostu swoją pracę na powierzonym odcinku i na ówczesnym etapie narracji, ale od tej pory będzie przedstawiany jako ten, który przewidział inwazję Niemiec na Danię. Co oczywiście doda mu powagi znawcy, doda wiarygodności i ułatwi późniejszą pracę za oceanem (od 1941 r.), nadając ekspercki sznyt jego publikacjom. Po zajęciu Danii przez Niemcy (04.1940), które z użyciem Gestapo monitorowało jego działalność, ucieka do Szwecji - "gdzie byłem internowany przez około 5 miesięcy. We wrześniu 1940 r. poślubiłem szwedzką dziewczynę May Nilsson i od razu zaczęliśmy od czegoś, co pamiętamy jako nasz "Syberyjski Miesiąc Miodowy", gdyż po przelocie ze Sztokholmu do Moskwy, w drodze do USA, spędziliśmy 9 dni w podróży koleją transsyberyjską". Z raportu CIA (lata 60.) dowiemy się, że służby w Szwecji mają dossier na jego temat. Przy tej podróży na/przez Syberię, warto się chwilę zatrzymać - Joesten opublikował z niej artykuł w poczytnym amerykańskim magazynie Life ("Podróż przez Rosję" /Trip across Russia/ w 12.1940 r.). Wydaje się, że jego relacja z podróży brzmiałaby przed 09.1939 sympatyczniej, mimo tych samych warunków, jednak teraz jest czas kiedy ZSRS jest w sojuszu z III Rzeszą o której tyle złego słyszeli i czytali Amerykanie, trzeba więc być bardziej wysublimowanym w przekazie, zwłaszcza jeśli chce się przemycić w nim w sposób wiarygodny pewne treści, a na przyszłość ma się rolę do spełnienia za oceanem. Joesten narzeka, rzekomo chciał bilet 1 lub 2 klasy, a dostał trzeciej, 9 dni na gołych ławkach, brudno (w tym poduszki, koce), brak wody, spać nie można, tłok - "kolej transsyberyjską mogę tylko opisać jako narzędzie masowych tortur" (- tortury? a, tak - kolej transsyberyjska). A szerzej opisywał: ludzie w tym kraju są mało zadbani i wcale nie uśmiechnięci jak na plakatach propagandowych, ludzie o zniszczonych twarzach, kobiety ostro i bez gustu wymalowane. Ale, co podkreśla, w Rosji jest postęp (progress) w porównaniu z 1932 - ludzie są lepiej odżywieni, ubrani i mieszkają w lepszych warunkach, nowe metro w Moskwie jest piękne, zaskakuje duża liczba doskonałych taksówek i prywatnych samochodów, choć wciąż to nie ten poziom, co na Zachodzie. Być może najważniejszy dla Joestena i jego operatorów fragment tego niedługiego artykułu przesłanego do USA dla milionów czytelników Life magazine - publikacja grudzień 1940, podróż pociągiem na Syberię:
"Dzieliliśmy przedział z parą uchodźców z Polski. Wzięli ze sobą wszystkie swoje rzeczy, które zapełniły, oprócz pół tuzina walizek, toreb i paczek, trzy wypchane worki. Były one rzucane na nasze stopy albo upychane w korytarzu, zależnie od tego czy protestowaliśmy my, czy konduktor. Mieli oni też dziecko, które od rana do nocy (i do późna w nocy) wypełniało dźwiękiem powietrze. Jedyną rzeczą, która mogła to przekrzyczeć było radio zamontowane we wszystkich tego rodzaju rosyjskich pociągach". Mimo roku 1940 w relacji autora nie pojawiają się ani żołnierze "rosyjscy", ani funkcjonariusze NKWD, życie toczy się swoim monotonnym torem, są tylko "ostatnie zakłócenia w transporcie na Zachodzie" i że akurat w tym czasie "Rosjanie" zmniejszyli liczbę pociągów na linii syberyjskiej (co, pewnie lokomotywy zajęte). Zdecydowanie, ci "polscy uchodźcy" i ich masa bagażu byli główną inspiracją dla napisania Trip across Russia dla Life magazine a przede wszystkim dla wszystkich jego czytelników oraz redaktorów (zapewne nie tylko Life magazine), którym mogło się "obić o uszy" polskie wołanie o wywózkach Polaków na wschód i warunkach w jakich ich wywożono. Kto wie, być może "polscy uchodźcy" Joestena to protoplaści późniejszych o rok katyńskich "uciekinierów do Mandżurii" Stalina.
Relację z podróży kończy stwierdzenie: "...byliśmy więcej niż wdzięczni odpływając do Japonii". 

Opublikowano: 03.10.2017 20:09. Ostatnia aktualizacja: 04.10.2017 21:56.
Autor: szpak80
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Wylatujesz stąd nie tylko za ton.
  • Zapytaj Romaszewską
  • gini Sporo ich było, część z pewnością nierejestrowana...

Tematy w dziale