"Wybory - tak jak wiara - czynią cuda": Gronkiewicz-Waltz zaskakuje: pomnik smoleński będzie. Ratusz zaproponuje „godne miejsce”
wPolityce.pl: Ratusz wspólnie z architektami wskaże miejsce, w którym mógłby stanąć pomnik upamiętniający ofiary katastrofy smoleńskiej, następnie lokalizację tę skonsultuje z rodzinami i prezydentem - mówiła prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Podkreśliła: powinno to być miejsce godne. - Pytana przez dziennikarzy o lokalizację przy Krakowskim Przedmieściu, odpowiedziała, że zastrzeżenia do tego rozwiązania zgłasza miejski konserwator zabytków.
- Czyli "baba" dalej swoje. / Czy nie powinno być tak, że to rodziny wskazują miejsce, architekt projektuje, konserwator zabytków zatwierdza projekt, a prezydent odsłania pomnik? - Tak powinno być już dawno, i tak będzie, gdy prezydentem Warszawy przestanie być Hanna Gronkiewicz-Waltz, a prezydentem Polski Bronisław Komorowski. / Żadne PR-wskie zagrywki tego nie zmienią.
10.08.2012 / Igor Janke dwa lata temu dla Wp.pl: Naprawdę nie stać nas dziś na to? Postawmy w Warszawie pomnik Lechowi Kaczyńskiemu w trzecią rocznicę katastrofy smoleńskiej - postulował w felietonie dla Wirtualnej Polski Igor Janke. / Byłoby pięknie i uczciwie, żeby warszawska inteligencja, której Lech Kaczyński był znakomitym reprezentantem, pomyślała o upamiętnieniu tego przyjaciela naukowców, wielbiciela sztuki, tradycji, wielkiego patrioty, który miał niebanalne wizje polityczne i był niewątpliwie politykiem wagi ciężkiej."
Krakowskie Przedmieście / 10.04.11 I-wsza Rocznica
Przypomnę swój komentarz do inicjatywy
"Postawmy wreszcie pomnik Lecha Kaczyńskiego w Warszawie"
Problemem nie jest postawienie pomnika śp. Prezydentowi Prof. Lechowi Kaczyńskiemu. Prace nad "Pomnikiem" z inicjatywy Komorowskiego, ministra kultury , Rosjan i innych zainteresowanych, w tym Ministerstwa Spraw Zagranicznych trwają już od dawna. Postawienie pomnika, to jak wybudowanie "grobowca zamykającego sprawę".
Rząd chętnie by to zrobił, wybudowałby ten "POmnik", ale na swoich warunkach, a te określono w "Raporcie Millera" - Z tym nie zgadzają się fakty , prawda i PiS. Nie zgadza się ogromna część społeczeństwa. Pomnik powstanie, ale nie wcześniej niż "prawda wyjdzie na wierzch". Na "prawdę Komo-Ruską" nikt się nie zgodzi.
Jak bardzo się nie myliłem pokazuje "skandal Komorowskiego" , nic się nie zmieniło, oni brdzo chętnie postawili by Kaczyńskiemu pomnik, najlepiej "za stodołą" i na swoich warunkach.
Niezalezna.pl: Kancelaria Prezydenta Bronisława Komorowskiego - w odpowiedzi na pytania portalu niezalezna.pl - przyznała, że treść listu, w którym część rodzin smoleńskich domaga się postawienia pomnika upamiętniającego katastrofę, powstawał przy aktywnym udziale prezydenckiego ministra.
Groteskowo, aby nie użyć mocniejszych słów, teraz brzmią zapewnienia Bronisława Komorowskiego i jego doradcy prof. Tomasza NałęczaTomasz Nałęcz w TVP Info:
Wiązanie tego listu, tych rodzin z polityką jest zupełnie bez sensu. Podejrzewać te kilkadziesiąt osób, że one zaczynają kampanię prezydencką Bronisława Komorowskiego, już nie mówię o samym Bronisławie Komorowskim, to jest naprawdę absurd.
Nałęcz o lokalizacji pomnika: "Pod Pałacem Prezydenckim jest jeden kłopot. Tam jest ograniczona przestrzeń, tam stoi pomnik narodowego bohatera. Trudno jest na tej ograniczonej powierzchni umieścić drugi pomnik."
Za odwołaniem: 95% / Przeciw odwołaniu 5%
12.10.14 / TVNWarszawa.TVN24.pl: Rzecznik ratusza nie umiał powiedzieć, kiedy pomnik mógłby być gotowy, i czy będzie to możliwe przed 10 kwietnia 2015 r. Jak podkreślił, do piątej rocznicy katastrofy zostało już niewiele czasu. - Pytany o lokalizację powiedział, że pomnik powinien stanąć w "godnym miejscu". Wykluczył możliwość postawienia go na Krakowskim Przedmieściu. Jak przypomniał, przeciwny temu jest stołeczny konserwator zabytków.
Czy swoją decyzją Waltz pomoże PO zgasić światło w Warszawie?
Gdy byłem dzieckiem, w drodze do miasta mówiono czasem dzieciom, że na moście stoi "baba" i za wjazd każe sobie płacić. - Ponadto, ci, kórzy jechali pierwszy raz, za przejazd mieli całować "babę" w d..., każdy wie w co. / Przed zeszłorocznym referendum była mowa o płatnych mostach w Warszawie, ale nie o tym będzie komentarz. Rzecz będzie o pomnikach.
Jak wielu może zauważyło np. przy okazji Ukrainy, pomniki odgrywają ważną rolę (podobnie jak po przegranej, lub wygranej wojnie) w różnego rodzaju "rewolucjach". Zwycięzcy burzą i stawiają pomniki. - Zastanówmy się dlaczego "Pomnik Smoleńska" jest takim problemem, podczas gdy postawienie "Tęczy" (swego rodzaju pomnika) na Placu Zbawiciela już nie. - Dla Platformy oczywiście.
Jak to zwykle bvywa przed wyborami, zazwyczaj PR-owsko powściągliwy, ale koniunkturalnie bystry "okupant Belwederu", wyczuwając w nastrojach polaków "podmuch smoleńskiej fali" wystąpił z propozycją poparcia dla inicjatywy budowy smoleńskiego pomnika.
- "Zacne" mówia jedni. / "Cwane" mówią inni.
Prezydenckie poparcie dla budowy pomnika, mając na uwadze zbliżające się wybory, jest ze strategicznego punktu widzenia zrozumiałe. Lepiej jest "wskoczyć na falę i surfować", niż zostać zgniecionym przez "podmuch" - takie instynktowne zachowanie.
Warto w tym miejscu zacytować "klasyka Anty-PR-u" Stefana Niesiołowskiego. Cytat: "To jest typowa polityczna awantura, obrzydliwa, nieprawdopodobnie obrzydliwa, / .. / próba takiego kolejnego na trumnach dorwania się do władzy"
- Z taką mniej więcej, tym razem "prezydencką jazdą", mamy właśnie do czynienia.
Ale jak mówią jedni prezydenckie poparcie dla pomnika jest rzeczą "zacną", i niech tak pozostanie, "mecenas" pierwsza klasa. - I wszystko byłoby pięknie i ładnie, gdyby nie ta przysłowiowa "baba na moście", która "zacnej inicjatywie prezydenckiego wyrachowania", tak wygląda, "staje w poprzek". - Ratusz, który jak widać mówi jasno: Pomnik tak, Krakowskie przedmieście "Niet!"
Tak więc oto "warszawski Ratusz" reprezentowany przez szacowną panią prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz, która metodą legalnych, lub półlegalnych, a na pewno moralnie nieuczciwych presji i zabiegów administracyjnych udało się przetrwać referendum odwoławcze, wnosi sprzeciw usytuowaniu pomnika tragicznie zmarłego PREZYDENTA POLSKI i 95 innych ofiar katastrofy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu - miejscu w którym 10.04.10 roku mieszkańcy Warszawy i całej Polski żegnali SWOJEGO PREZYDENTA.
Sprzeciwia się usytuowaniu pomnika w miejscu, które przez sam fakt bycia miejscem narodowej refleksji nad życiem i śmiercią, stało się miejscem symbolicznym, "Ołtarzem Jedności Polaków". - Czy ten urząd i ta kobieta ma do tego moralne prawo?
Czy ma do tego moralne prawo prezydent miasta, która w referendum odwoławczym otrzymała 5% (słownie: pięć procent) głosów POPARCIA, i 95% głosów PRZECIW swojej prezydenturze? - Na dokładkę na miesiąc przed wyborami?
Czy ta kobieta może rościć sobie prawo do decydowania, gdzie w Warszawie może, a gdzie nie ma prawa stanąć pomnik ofiar smoleńska i PREZYDENTA POLSKI, wybranego większością głosów w ogólnopolskich wyborach powszechnych, podpierając się przy tym tendencyjną opinią konserwatora zabytków mówiącą, że pomnik PREZYDENTA POLSKI i ofiar smoleńska burzyłby harmonię architektoniczną Krakowskiego Przedmieścia?
- Przypomnijmy, chodzi o "Pomnik Światła".
Gdy uprzytomnimy sobie, że chodzi o reflektory i tabliczki ofiar katastrofy wbudowane w płaszczyznę chodnika, przychodzi na myśl tylko jeden komentarz - opinia pijaka, który leżąc na chodniku z uchem na chodnikowej płycie opiniuje "Nie proszę państwa, tak nie może b, ta płyta nie gra". - Takie mniej więcej "bełkotanie" słychać ze stołecznego ratusza.
Na dokładkę, "bekanie" to podparte jest tylko 5-cio procentowym poparciem mniejszości, która w referendum odwoławczym poparła Hannę Gronkiewicz-Waltz, bo na jakie poparcie w Warszawie HGW naprawdę może liczyć, dowiemy się dopiero 16 Listopada.
Wybory w Warszawie są nie tylko sprawą Warszawiaków, są ważne dla Polaków w całej Polsce, bo od warszawskich wyborów zależeć w dużej mierze będzie, czy Polacy jako jedność, jeden Naród, będą mieli prawo decydować gdzie i jak uczcić SWOJEGO PREZYDENTA i pamięć ofiar smoleńska. czy też decydować za nich będzie mniejszość stojaca za plecami Hanny Gronkiewicz-Waltz. - "Do broni Polacy! / Bitwa na głosy trwa."



Komentarze
Pokaż komentarze (1)