Był raz polityk, który
karmił nas wyłącznie kłamem,
gdyby był szaraczkiem burym,
nazwałbyś go chamem.
Hej, ho, do urny podejdź,
hej, ho, głosuj na niego,
hej, ho, od urny odejdź,
wyborczy lebiego.
Nie był bury ten polityk,
barwny był i zbierał głosy,
cham – to niewłaściwy przytyk,
bo miał głosów stosy.
Hej, ho, do urny podejdź,
hej, ho, głosuj na niego,
hej, ho, od urny odejdź,
wyborczy lebiego.
Dostał władzę, stał się wielki,
nasz polityk wymarzony,
zanikł prawdy obraz wszelki,
kłamstwa były tony.
Hej, ho, do urny podejdź,
hej, ho, głosuj na niego,
hej, ho, od urny odejdź,
wyborczy lebiego.
Kłamstwo w piśmie, kłamstwo w mowie,
kłamstwo w fonii, kłamstwo w wizji,
czy zapyta, czy odpowie,
kłamstwo w telewizji.
Hej, ho, do urny podejdź,
hej, ho, głosuj na niego,
hej, ho, od urny odejdź,
wyborczy lebiego.
Męcz się teraz z tym wyborco,
póki jeszcze masz skarpetki,
twój wybraniec jest poborcą,
masz żywot nielekki.
Hej, ho, do urny podejdź,
hej, ho, głosuj na niego,
hej, ho, od urny odejdź,
wyborczy lebiego.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)