Smutne to dni, kiedy zapalone na grobach, pomnikach świeczki
składają hołd ideom, a nie zmarłym.
Ciałami bohaterów zasłaniają swoją nikczemność.
Ciałami bohaterów zasłaniają nikczemność wodzów.
Ciałami bohaterów zasłaniają nikczemność bohaterów.
Nikczemni.
Wodzowie.
Nikczemni Wodzowie.
Smutne to dni,
bo zamiast uhonorować tych, którzy ginęli dlatego,
że chcieli bronić wolności i Ojczyzny,
honoruje się tych, którzy ukrywają dokonane kłamstwo i przemoc.
I Nikczemni powiedzą za chwilę,
że setki świeczek zapalonych na rozkaz
ważniejsze są od milionów świeczek zapalonych z serca.
Nikczemni.
A ja żołnierzom,
którzy musieli zginąć, bo taki był rozkaz zbrodniarzy,
zapalę świeczkę w dniu powszednim.
Bo każdy dzień powszedni
jest dniem krzywdzonych.
Nie mówi się o nich,
świeczek nie zapala,
w telewizorze nie ogłasza,
ale za to wszędzie ich pełno.
I jeszcze ze strony Jana Pietrzaka. felieton o pojednaniu.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)