Tak się porobiło , że jestem jednym z najlepszych znawców tematyki katastrofy/zamachu w Smolensku...
.. także - czego się nie spodziewałem w obszarze aerodynamiki samolotu Tu-154 !
-dlatego bardzo późno zabrałem się za analizę eksperymentu na symulatorze bo byłem wręcz pewien że polscy eksperci na pewno
już taka analizę zrobili i najwidoczniej wszystko jest w porządku..
.. ale nie jest
i to zupełnie nie jest.
a co znaleźli wcześniej
dr Klich ?
dr Lasek ?
...
nic
zero
null...
Im ruscy byli w stanie wcisnąć wszystko, każdy kit...
To jest wydruk parametrów na symulatorze przy próbie odejścia na drugi krąg z wysokości 20m.


Co tu nie gra?
- Co tu ruscy zmanipulowali?
..bardzo dużo:
1. zasadniczy pik przeciążenia sięga 1,6 g podczas gdy wg tego samego MAK w Smoleńsku przeciążenie było max . ok. 1,35g!
2. ani Klich ani Lasek nie skonstatowali , że w tej próbie Tu-154 zderzył się z ziemią !
- tu powinno im się zapalić w głowie żółte światełko..
.. zaraz , zaraz- skoro przy większym przeciążeniu czyli większym wyhamowaniu zniżania Tu-154 sie rozwalił
to jakim cudem przeszedł na wznoszenie w Smoleńsku ?!!
3. Ani Klich ani Lasek nie zauważyli, że ruskie nie uwzględniły wnoszącego się terenu-
wtedy rezultat eksperymentu wyglądał by tak :

4. Prędkość początkowa samolotu w eksperymencie to 295 km/h podczas gdy w Smoleńsku było ok 270 km/h
5. W eksperymencie na trenażerze klapy są przekładane na wychylenie 28 stopni już po 2 sekundach podczas gdy w Smoleńsku ...wcale..
**
Dziękuję za uwagę.


Komentarze
Pokaż komentarze