Tacy niby eksperci a kwestii wielkości przeciążeń w końcowej części kadłuba pomylili się o rząd wielkości!!
To dyskwalifikuje ten ich raport,
podważa kompetencje.
To elementarne - Watsonie...
To prosta fizyka Newtona.
A to przykład z katastrofy lotniczej , gdy samolot uderza o powierzchnie wody
z większą predkością niż miał Tu-154 w Smoleńsku i zderza się pod większym kątem.
W raporcie podano wartość przeciążeń w przedniej i końcowej części kadłuba:
Panowie z NIAR skompromitowali się podając w ich opracowaniu, że w końcowej części kadłuba
przeciażenia na poziomie podlogi przewyższały 200g!!!

Pisałem o tym wcześniej ?
I co ?
Trwa milczenie baranów...



Komentarze
Pokaż komentarze