Gdyby trzymać się narracji MAK
to w Smoleńsku Tu-154 nie wykręcił by pół-beczki tuz nad ziemią
ale uległ przeciągnięciu
i zwalił się na skrzydło jak siekiera...
1. Opracowanie prof.Kowaleczko,
zasadniczym celem była odpowiedź na pytanie "Czy samolot Tu-154M po
utracie końcówki skrzydła wykonał półbeczkę, czy też nie?"
samolot Tu-145M po utracie końcówki skrzydła wykonał półobrót i jednocześnie
"górkę" odchylając tor lotu w lewo.
( oryginalna pisownia- Tu145M
żeby nie było że tylko blogerzy robią pomyłki...)
.. jest bardzo teoretyczne, akademickie
dalekie od realiów praktycznej aerodynamiki Tu-154
zresztą sam prof. Kowaleczko zastrzega
z powodu ograniczonego dostępu do materiałów źródłowych, model numeryczny ma jedynie
charakter przybliżony. W szczególności model numeryczny ma jedynie charakter przybliżony. W szczególności
z ograniczoną dokładnością udało się odtworzyć charakterystyki aerodynamiczne i masowe samolotu.
ale nie to jest główną wadą opracowania
-- Pan profesor nie sięgnęł po informacje o podstawowych charakterystykach aerodynamicznych samolotu Tu-154;
w szczególnosci w zakresie warunków dla zaistnienia przeciągnięcia ( eng. stall)

pisałem już wstępnie o tym w notce:

teraz sięgnąłem po dalsze informacje ze stron rosyjskojęzycznych...

-przy wzroście kąta przechylenia przeciagniecie nastepuje szybciej, przy wiekszej prędkosci;
dla kąta 60 stopni predkość przeciagnięcia jest o 41% wyższa niz dla lotu poziomego
..przy kącie przechylenia 60 stopni składowa pionow asiły nosnej stanowi tylko połowe tego co w locie poziomym
są dwa czynniki która wpłynęły na to że
w Smoleńsku Tu-154 uległ by przeciągnięciu
gdyby leciał tak jak wg narracji MAK/Laska:
1. zwiększający się kąt natarcia
2. zwiększający się kąt przechylenia
złożenie tych dwóch zjawisk skutkowało by przeciągnięciem, ( stall)
już zapewne gdzieś dla kąta przechylenia 45- 50 stopni!
to są prawa fizyki
to jest odrywanie strug powietrza
nie ma na to siły
samolot przepada. spada jak siekiera ...

tu opis lotu próbnego Tu-154B w poziomie , gdy w konfiguracji do lądowania samolot zniżał się z predkością 170 km/h i badano zachowania samolotu przy zwiększającym się kącie natarcia
już przy kącie 14 stopni zachodził pompaż bocznych silników; a system automatycznie zmniejszał podawanie paliwa dla ograniczeni pompażu
zjawisko pompażu występuje w razie zaburzenia przepływu powietrza w kanale wlotowym - pulsacji ciśnienia i natężenia przepływu powietrza o małej częstotliwości ale dużej amplitudzie
inne czynniki - nierównomierność strumienia wlotowego (np. podczas lotów na dużych kątach natarcia lub ślizgu)
dla wyjścia z tej sytuacji niezbędne było silne odchylenie kolumny sterowniczej dla zmniejszenia kąta natarcia
czyli skierowanie samolotu nosem w dół dla nabrania prędkości
-i Jeszcze czego nie uwzględnił prof. Kowaleczko

Samolot Tu-154M ma trochę gorsze ( w porównaniu do Tu-154B) charakterystyki zachowania na dużych kątach natarcia, które trudno nazwa jako odpowiadające współczesnym wymaganiom.
Przeciągnięcie następuję przy mniejszych katach natarcia, to znaczy trochę wcześniej( niż dla Tu-154B)
Dopuszczalny kąt przechylenia dla samolotu Tu-154M to +/- 15 stopni
przy podejsciu do lądowania i prędkościach poniżej 280 km/h
i tzw. przez profesora "górka"..
do tego pan profesor zupełnie się nie przyłożył..
samolot Tu-145M po utracie końcówki skrzydła wykonał półobrót i jednocześnie
"górkę" odchylając tor lotu w lewo.
a ta "górka" to jest fałszerstwo MAK skopiowane przez Laska

Jak widać wg Laska po brzozie , po utracie dużego fragmentu skrzydła samolot przyspiesza wznoszenie;
trajektoria prowadzi bardziej w górę;
ale
- samolot nie mógł by się tak wznosić po utracie końcówki skrzydła i szybkim spadku pionowej składowej siły nośnej;
prof. Kowaleczko żywcem wykorzystał dane z MAK
które nie są spójne, nie pasują do siebie, są sfałszowane ?
z tych danych nie wychodzi normalna trajektoria..

2. Wyliczanki , obliczanki beczki autorstwa prof.Artymowicza
https://www.salon24.pl/u/fizyka-smolenska/421696,24-beczka-smolenska-ii-mechanics-in-aviation-28-31-maja-2012
krótko: GIGO garbage in garbage out ( śmieci na wejściu- śmieci na wyjściu)
profesor zmanipulował obliczenia przyjmując z sufitu
prędkość wznoszenia przy brzozie jako 6 m/s
- nie ma to nawet pokrycia w parametrach wg MAK/Laska !!!
( wg biegłych Prokuratury było to ok 1 m/s)
ale zmartwię jeszcze bardziej pana profesora po godzinach - Prestidigitatora
nawet te 6 m/s nie wystarczyło by !!!
-
sprawdźmy to dość dokładnie wykorzystując dostępne narzędzie: Projectile Motion – wykorzystywane do nauczania fizyki na poziomie bardzo, bardzo podstawowym - w zakresie rzutu ukośnego w polu grawitacyjnym.
https://www.walter-fendt.de/html5/phen/projectile_en.htm
nawet gdyby Tu-154 wznosił się z prędkością
10,6 m/s
to w locie guasi balistycznym
wzniósł by się tylko na 5,7m

a potrzeba by o ile m się wzniósł, aby spełnic parametry trajektorii MAK/Laska /Artymowicza ???
start z 6,2 m RW

po 1,7 sekundy osiąga wysokość 15,6 m RW
w ciagu 1,7 sekundy przelatuje ok. 127 m
teren wznosi się w tempie - niech będzie 3 m/100m
czyli wzniosł się o 3,8 m
z tego:
15,6 - 6,2 + 3,8 = 13,2 m
o tyle musiał by się wznieść Tu-154
Tuszka z przetrąconym skrzydłem
szybko tracąca siłę nośną- po 1,5 sekundy juz co najwyżej
połowa siły nośnej w pionie tego co przy brzozie
z tym że już przy kącie przechylenia rzędu 45 stopni
samolot Tu-154 uległ by przeciągnięciu
i spadał jak siekiera..
a prof.Artymowicz manipulował w swej notce tematem przeciągnięcia\
wstawiajac takie kwadratowe jaja... o myśliwcach !
(Naturalnie, opieranie się na sile nośnej przeciągnietego skrzydła to zwariowany sposób latania, ale niektóre myśliwce mają tak mocne silniki, że mogą sobie pozwolić na pokonanie bardzo dużej w tych warunkach siły oporu i probować lecieć na przeciagnietych skrzydłach, przynajmniej przez pewien czas, nie opadając.)




Komentarze
Pokaż komentarze