Kod genetyczny polskiej inteligencji jest prosty. Klęska.
Inteligencja starała się przez lata kształtować społęczeństwo, przewodzić mu. Przy zachowaniu specyfiki lokanej nadawała krajowi bardziej europejski i oświecony charakter. Może stała za tym pycha nielicznych nawiedzonych radykałów, może idee nie pasowały do czegoś niby mglistego, ale wyczuwalnego - czyli - charakteru narodowego. Nie mam pojęcia.
Nawet jeśli niekiedy wydawało się, że "nasz naród jak lawa z wierzchu zimna i plugawa", przecież " wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi; plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi..." Niestety w kluczowych momentach historii okazywało się, że naród jest plugawy i po wierzchu i w głębi. A jedyne na co poświęca energię duchową, to wybielanie się, wyszukiwanie usprawiedliwień i zapominanie własnych plugastw.
Zmiana na lepsze nie wchodzi w rachubę. Już w początkach dziejów polscy radykałowie ponoszą znaczące klęski. Konstytucja 3 Maja, formalnie ważna jako akt prawny, niewiele załatwiała realnie dla chłopów i mniejszości narodowych, mieszczaństwo zaledwie zostało przez nią zauważone.
Potem w czasie wojen napoleońskich, zamiast masowego ruchu wyzwoleńczego, mamy legiony i szwolerzerów cesarskich, elitarne arystokratyczne i szlacheckie wojska walczące w sprawie imperium. Nasi kondotierzy nie dość, że grzebali wolność innych narodów, to własnemu krajowi przynieśli dobra poza wątpliwą przyjemnością płącenia kontrybucji dla boga wojny, Napoleona.
Polska jest katolicka, konserwatywna, zaściankowa. Trzeba się z tym pogodzić? Nie trzeba. Ale tak to wygląda. Żadna próba zmiany "na radykalniejsze" nie ma tu szansy? Bez przesady. Co może dzisiaj zmienić Polskę. Nic odkrywczego, pieniądze i Unia.
Może się jednak okazać, że w gruncie rzeczy niewiele to zmieni, zaledwie tyle ile słowa w nowej wersji tekstu Piostra Wysockiego z "Dziadów":
"Nasz naród jak pozłotka a nie żadna lawa,
z zewnątrz się ślicznie błyszczy w środku gówno skrywa."
(Niezbyt udany rym, jak i całe to narzekanie)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)