Czy ktoś mi wyjaśni (mam świadomość, że pytanie rzucone w sieć staje się niemal zawsze retoryczne) dlaczego to takie ważne dla pewnych grup społecznych, aby wykazać, że Wałęsa był agentem?
Chodzi o prawdę historyczną? Dlaczego akurat teraz? Dlaczego tak szybko wydaje się książkę, bez zachowania wielu prodcedur krytyki źródeł (Tak twierdzą "pewni ludzie" z "pewnych środowisk"'; wiemy o kogo chodzi)
A może to dwód, iż cała III RP była zbudowana przez agentów i na agenturze? Że Okrągły Stół okazał się układem między swoimi, agentami i ich współpracownikami?
A co w takim razie zrobić z kolejnymi wyborami parlamentarnymi, chyba nie wszyscy posłowie okazali się agentami? A może zaledwie mniejszość? A może pionki tylko?
Nic nie rozumiem, dziwi mnie ta zajadłoś obalania pomnika (póki co żywego). No ale właśnie, czegoś tu nie łapię i pytam:
Co z tym Wałęsą?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)