Pracownik służb specjalnych zarzucia dziennikarzowi szantaż. Ten nie potrafi wytrzymać presji oskarżenia, machiny prokuratorskiej, a jeszcze bardziej wyobrażeń o tym co będzie dalej. Media, wściekłość internautów, wytykanie palcami na ulicy, odrzucenie rodziny, może bezrobocie, długi itp. Sumliński wpada w depresję, samobójstwo wydaje się najlepszym rozwiązaniem, niemal gestem uczciwego Rzymianina.
Albo odwrotnie. Dziennikarz sam szantażuje uczciwego pracownika ABW/WSI/SB/MO/KGB/MOSSADU/CZEGOKOLWIEK. Nagle pojmuje fiasko gry z twardszym, bardziej doświadczonym i bardziej bezwzględnym przeciwnikiem. Wie, że ujawnienie szantażu oznacza koniec jego kariery dziennikarskiej, śmierć cywilną. Wpada w depresję, samobójstwo wydaje się najlepszym rozwiązaniem,skoro i tak jako obywatel jest już trupem.
Może tak, może siak, diabli wiedzą jak było naprawdę.
Służby specjalne w Polsce to organizacja zmitologizowana i nieprzewidywalna. Trudno oskarżać kogoś, kto próbuje popełnić samobójstwo. Desperacja zawsze robi wrażenie.
Postawienie na szali swojego życia oznacza sięgnięcie po najmocniejsze argumenty przy obronie swoich poglądów i postawy. Może więc warto poprzeć apel prawicowych publicystów w sprawie pełnego wyjaśnienia afery?
Bardzo pięknie, tylko co prawicowi publicyści pisali o (dokonanym) samobóstwie B. Blidy? Służby specjalne są państwem w państwie? Prokuratura się szarogęsi? A co prawicowi publicyści pisali jeszcze niedawno o stylowi walki z lekarzem Mirosławem G. Wtedy było wszystko O.K. Gdy władza należała do nich, ABW działało wzorcowo. Sprawiedliwość nie została nigdzie za ich rządów naruszona, choć inni widzieli sprawy inaczej i też protestowali. Teraz nagle prawica kocha sprawiedliwość i bezstronny osąd.
Ciekawe jak to osiągnąć - w kraju, w systemie, który sami pomogli zepsuć, dopuszczając do urzędów takiego Macierewicza na przykład ?
Można powtarzać lekarzu lecz się sam, tyle, że tu chodzi o dobro nas wszystkich. Każdy może kiedyś znaleźć się w konflikcie z machiną państwową. Samotna jednostka zawsze przegra z państwem. Dlatego musi wtedy mieć poczucie , że znajdą się jacyś sprawiedliwi i wpływowi, którzy wezmą ją w obronę. A przynajmniej zadadzą kilka niewygodnych pytań władzy.
Partyjne poglądy nie powinny mieć w tej sprawie żadnego znaczenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)