Usłyszałem w radiu zawołanie M. Kamińskiego - jeszcze z Tbilisi - że nie pozwoli Rosji decydować, gdzie przebiegają granice cywilizacji europejskiej.
Zdumiewające.
A więc dzięki Gruzji wdaliśmy się w prawdziwy konflikt cywilizacji. nei wtedy, gdy walczyliśmy z Al Kaidą albo Irakiem, albo Talibami - wszyscy unikali takich konfrontacyjnych postaw, aby nie zrażać sobie neutralną większość muzułmanów. Natomiast teraz, nie, jedziemy na całego.
Najświentiejszym objawem ducha cywilizacji Europejskiej jest oto Gruzja, a największym obrońcą (i jej kartografem zarazem) - Polska. A dokładnie PiS.
Megalomania Mazowiecka w najlepszym wydaniu. Że z pominięciem realiów, nie wspomnę.
Współczuję Gruzji, dziwuję sie Polsce, irytuje mnie Rosja, zastanawia UE i USA, ale.... Widać jak na dłoni kto rozdaje karty w tych wydarzeniach: na negocjacje zjawił się w Moskwie Sarkozy a nie Kaczyński ani tym bardziej Kamiński. Gruzja może nie być Rosją, ani Postsowiecką Azją, ale niekoniecznie jest już Europą. Tak jak Afganistan, tylko dlatego że walczył z ZSRR nei okazał się szpicą demokracji na Wschodzie. USA popierają Guzję, bo tracą pozycji jedynego przywódcy świata.
Mamy okazję oglądać rodzenie się nowego ładu światowego, opartego na "przeciąganiu liny" między 5 mocarstwami, nie dajmy się zwariować uprzedzeniom, obserwujmy co się dzieje. Polska jako gracz pierwszoligowy raczej nie ma tu szans, pozycja dobrego gracza drugoligowego też nie byłaby do pogardzenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)