"Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało". Hymn zawiedzionych kibiców, którzy zamiast narzekać, chcą dodać beznadiezjnej reprezentacji futbolowej sił i wiary w siebie, stał się chyba najlepszym wyrazem stosunku Polaków do rzeczywistości.
Magiczne zaklinanie wbrew faktom. Tak można pokrótce określić to podejście do świata.
Ostatnio taki styl działania widać w stosunku rządu i ekspertów ekonomicznych do kryzysu. Pół świata finansowego w ruinie, tymczasem słyszymy że w Polsce jest świetnie, GPW leży twarzą na bruku, rząd uspokaja, że nic się nie stało, że to Węgry są w kryzysie, U"kraina, - ale nie Polska. Kredyty drożeją albo nie ma ich wcale, rząd bezradnie kiwa głową, że nie potrafi wpłynąć na banki, a jeśli coś ewentualnie potrafiłby zrobić to i tak prezydent to spieprzy.
Nic się nie stało? Niestety dzieje się dużo i to na gorsze.
Może należy Polskę rozwiązać i ustanowić ją od początku? Z punktu widzenia władzy wydaje się to rozsądne. Technicznie jednak - dużo łatwiej to załatwić jedynie z rządem i prezydentem.
Jeszcze trochę, jeszcze tylko trochę...


Komentarze
Pokaż komentarze