Profesor Andrzej Nowak napisał ostatnio : "czy niepodległe państwo jest traktowane przez swoich mieszkańców jak dom, jak przypadkowe miejsce urodzenia , a może jak więzienie?"
Dotykamy tu kwestii, która jak mi się wydaje, dotyka coraz większej liczby Polaków. Czy traktują swój kraj jak swoją Ojczyznę, o którą warto i należy dbać czy jako zbędny ciężar którego należy sie pozbyć. Tożsamość narodowa to wartość nie do przecenienia. Walka o nią trwa w naszym kraju nie od 1989 r. ale od 1939 roku. Właśnie wtedy w Poslce zaczęła się okupacja, nie tylko nieniecka-nazistowska, ale i rosyjska-sowiecka. Okupacja ta nie miała tylko znamion niszczenia zasobów materialnych Polskiego Narodu, ale również, a może przede wszystkim unicestwiania polskiej kultury i dziedzictwawielu pokoleń Polsków. Skutki tej okupacji widzimy do dnia dzisiejszego. Dzisiejsza Polska jest odbiciem zniszczeń dokonanych przez nazistów i komunistów w mentalności i zdolności do samodzielnego istnienia całego społeczeństwa. Zapaść ta zaczęła być szczególnie widoczna po 1989 r. kiedy polska państowowść jakoby odrodziła się po ponad półwiecznej niewoli.
Polakom nie dano do końca szansy o decydowania o swoim losie. Zrobili to za nich malowana opozycja i nomenklatura. Powstała III RP, a w zasadzie PRL-bis jak się obecny system powinno określać. Z tym, że system ten ewoluował od względnej wolności do demokracji sterowanej. Sterowanej przez media i propagandystów różnego sortu, którym nie miła jest wizja Polski niepodległej, lecz występującej w roli "papugi nardów" , którą w klatce bezradności i służalczości trzymają obecne "elity".
Czy o taką Polskę walczyli partzanci z lasu, zorganizowane podziemie, niezmordowani Żołnierz Wyklęci, robotnicy 1956, 1970 i 1980 r, intelektualiści i wielu innych, którzy czsami bezimiennie oddali za Nią życie? Czy w ich marzeniach tak miał wyglądać kraj, który ukochali? Śmiem stwierdzić, że nie.
Skoro wielu ludzi nie utorzsamia się z Polską-państwem, tym łatwiej jest im uznać, że mogą ten kraj opuścić i do niego nie wracać, a może nawet w myślach "przekląć"- "Coś Ty mi dała Polsko?" Wielu emigrantów tak z pewnością się czuje. Rozczarowani tym jak Polska wygląda po ponad 20 latach od "przemian". I parafrazując tu Shakespeare'a mówią "Polska jest więzieniem". A kto chciałby mieszkać w więzieniu???
Dlatego dziś najbardziej palącym wyzwaniem dla naszego kraju jest galopująca emigracja młodych ludzi w wieku produkcyjnym. Według danych GUS-u poza granicami pozostaje ponad 2 mln Polaków- emigrantów, którzy opuścili ojczyznę w latach 2004-2012. Czy to jest prawdziwa liczba? Wydaje mi się, że nie. Wskazuje na to wiele danych. Po pierwsze duża ilość tych, którzy wyemigrowali nadal jest zameldowana w Polsce. Po drugie podczas spisu powszechnego niekoniecznie wszyscy, którzy w tym czasie przebywali w Polsce byli tu obecni na stałe. Wiele z tych osób zapewne wyjechało po tym czasie. ile dokładnie nie wiadomo. Ile osób wyjechało od tamtego czasu poza granice Polski? Ja pokusiłbym się raczej o liczbę bliższą 3 mln.
Interesujące w tej kwestii są dane jakie zbiera każda gmina w związku z tzw. ustawą śmieciową. Według nich liczba mieszkańców gminy jest zawsze niższa niż mówią oficjalne statystyki. Oczywiści jest to spowodowane tym, że mniejsza ilość osbób w domostwie oznacza mniejsze opłaty, ale czy tylko tym można usprawiedliwić drastyczne różnice w statystykach??? Radziłbym dokładne przyjrzenie się tym liczbom i wyciągnięcie odpowiednich wniosków.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)