NiewiernyTomasz1 NiewiernyTomasz1
213
BLOG

Nie opuszczaj nas!!!

NiewiernyTomasz1 NiewiernyTomasz1 Polityka Obserwuj notkę 12

 Cały Naród pogrążony w żałobie. Słońce Peeru będzie od 1-go grudnia świaciło w Brukseli. Opuszcza nas Nasz Umiłowany i Wszechwiedzący Przywódca. Będzie nadal nam wskazywał słuszną drogę swoim postępowaniem i mądrą radą. Teraz nawet radą europejską. Wielkie brzemię musi udźwignąć nasze społeczeństwo, szukając kolejnych drogowskazów. Chciałoby się zakrzyczeć “Jak żyć Panie Premierze”..bez Pana? My jak owieczki bez pasterza. Cóż robić bez Ciebie?

Niechże nasz ból(bul) zastąpi nadzieja iż poniesiesz kaganek oświaty w ciemny Lud Europejski i oświeczisz go swą osobą i mądrością. Krynico Mądrości, Nasz Przywódco prowadź nas do Krainy Szczęśliwości byśmy pod Twoim kierownictwem wstąpili w Złoty Wiek.

Niestety.To już fakt, Nasz Miłościwy, będzie przewodniczącym Rady Europejskiej. Będzie to jednocześnie jedyny z urzędników UE, który nie mówi biegle w żadnym oficjalnym języku używanym w kręgach brukselskich oficjeli. Bajania, że nauczy się angielskiego w 3 miesiące można brać za tanią propagandę. Byłby to nielada wyczyn, gdyby ponadpięćdziesięcioletni człowiek nauczył się biegle obcego języka w tak krótkim czasie. Warto zauważyć, że język oficjalny używany w czasie obrad jest znacznie trudniejszy do opanowania niźli potoczny. Rozumienie języka przepisów nie jest tak oczywiste jak czytanie brukowców po angielsku. Wydaje się za tem, że za trzy miesiące Donald T. skompromituje się lingwistycznie...kompromitując jednocześnie Polskę i Polaków. Komantatorzy nie będą łaskawi dla kogoś kto nie potrafi wysłowić się na wszelkie tematy w obcym języku. Czar wielkiego sukcesu pryśnie jak najdelikatniejsza bańka mydlana.

Są jednak Ci których ta nominacja cieszy. O dziwo jest to nawet sam Jarosław, który stwierdził, iż jest to wielki sukces, że Polak(!) zasiądzie na ważnym(!) stanowisku. Wspomniał on na dodatek, że Donald może pomóc Polsce dostać jakieś dodatkowe pieniądze, wsparcie itp. Czy to ten sam Jarosław, który jeszcze niedawno chciał aby Słońce Peru świeciło zza krat? Skąd taka zmiana?

Odpowiedź wydaje się dośyć prosta. Jarosław cieszy się, że w wyścigu do władzy odpadł mu najpoważniejszy przeciwnik. Domagał się wszak jego dymisji w związku z tzw. aferą taśmową, a tu bum i już Tuska nie ma..teleportował się do Brukseli. Problem zniknął.

Problem nie zniknął jednak dla Polski. Nasz kraj po 7 latach rządów Krynicy Mądrości jest w stadium zapaści finansowej i demograficznej. Brak reform przez tak długi okres czasu ugruntował złe, a wręcz szkodliwe procesy i układy, które nawet najbardziej reformatorskiemu rządowi trudno będzie zmienić. Nie wiemy też czy stary szkodnik nie zostanie zamieniony na nowego szkodnika, który może być przez Tuska kierowany z tylnego siedzenia. To utrwali system wasalno-klientelistyczny w polskiej polityce. System, który wielu politykom odbiera szamodzielność, a w większości przypadków I rozum(jeśli go posiadają).

Nie możemy oczekiwać, że zmiana na stanowisku premiera będzie zmianą na lepsze. Ten układ nie jest w stanie “wyprodukować” nikogo, kto ma szeroką i długofalową wizję dla Polski. Będzie to raczej kandydat utrzymania władzy i dotrzymania do kolejnych wyborów. Nie będzie to polityk-reformator. Możemy mieć tylko nadzieję, że nie będzie szkodził jak Donald “Dupa” Tusk(DDT).

 Wiemy, że DDT było środkiem odkażającym i owadobójczym, który w istocie jest odpowiedzialny za istotne zatrucie środowiska(a nawet raka). Nasz DDT zrodził podobne skutki.  Miał leczyć choroby i niszczyć pasożyty, sam w efekcie stając się i jednym i drugim...

Staram się zawsze dostrzegać wiecej niźli mówią nam oficjalne media...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Polityka