Cóż pocznie nasz nieszczęsny kraj bez Światłości Narodu, Drogowskazu Reform, Mądrości Przemian? On Szybszy Niż Światło z Fotoradaru nauczał nas jak żyć. Wyjechał, wybrał lepsze..uposażenie. Ponad milion złotych na rok.
Partia Miłości ma nielada problem. Kto będzie jej przywódcą, kto będzie scalał te hybrydę socjalistów, liberałów, soc-liberałów I wszeliej maści karierowiczów? Musiałby to być ktoś o silnej osobowości. Ale czy DDT chciałby na swoim miejscu kogoś kto tę silną osobowość posiada. Czy zgodziłby się całkowicie utracić kontrolę nad Partią.
Będąc DDT nie chciałbym ani jednego ani drugiego. Wymieniana na potencjalnego premiera Ewa “Jeden Metr” Kopacz daje gwarancję, że będzie posłusznym wykonawcą poleceń z wyższego szczebla. Powszechne przekonanie o jej braku samodzielności wzmacnia pozycję jaką zajmuje obecnie. Potulnie wykonuje wszelkie zachcianki kirownictwa Partii oraz Gajowego. W efekcie jej funkcja marszałka Sejmu sprowadza się nie tyle do roli przewodniczącego nieższej izby parlamentu, ile do agenta władzy wykonawczej w ciele ustawodawczym. Nie wnosi do prac izby nic ponadto co od niej wymaga rząd czy prezydent. Na porządek obrad wchodzą te ustawy I uchwały, które są przygotowywane w gabinetach kancelarii DDT czy Gajowego, a spadają te przygotowane przez PiS czy wniesione przez obywateli.
Rolą Marszałka Sejmu jest wzmocnienie roli izby w procesie ustawodawczym. Tymczasem w tej kadencji(nie tylko tej) Sejm ograniczył się wyłącznie do roli maszynki do głosowania ustaw rządowych, nieraz w sposób zupełnie bezrefleksyjny, co skutkowało bublami legislacyjnymi.
Z drugiej strony ewakuacja DDT do Brukselki może podnieść notowania Partii Miłości. Pozbyła się najcieższego balastu, który firmował najgorsze posunięcia w polskiej polityce ostatnich lat. Może to wzbudzić trochę więcej zaufania u tych, którzy je stracili po tym jak DDT z liberała stał się socjał-demokratą. Negatywny elektorat Tuska może być skory do zagłosowania na Pertię, której szefem jest osoba mniej kojarzona z błędami w zarządzaniu państwem I jego sytuacją ekonomiczną.
Partia przy okazji zmiany lidera dokonać tzw.rebrandingu. Może znowu uruchomić głosy bardziej liberalne w kwestiach gospodarczych, zaakcentować wotwarcie na problemy przedsiębiorców, nie rezygnując z antypisowskiej propagandy.
Odejście DDT do struktur europejskich wytrąca Jarosławowi spory argument z ręki. Nie ma osoby na, którą można by zwalać wszelkie nieszczęścia ostatnich 7 lat!. Główny Przeciwnik odszedł. Ta trudność w komunikowaniu odpowiedzialności za stan państwan an osobę inna niż DDT może być piętą Jarosławową w kolejnych kampaniach wyborczych. Skupianie się wyłącznie na tym, że Tusk jest zły już nie pomoże. Trzeba będzie przedstawić solidny program naprawy państwa. A jak wiadomo z tym przekazem PiS zawsze miał spore problemy.
Odiuim DDT ciągnące się za Partią Miłości powonno ułatwić jej kampanie w kolejnych wyborach I choć bez wyraźnego przywódcy, będzie ona “grała” na “wielki sukces polskiej polityki zagranicznej” jakim ma być koronacja na szefa Rady Europejskiej. Wiadomo, że dla jakiejś częsci wyborców, stanowiska I pieniądzę europejskie są wyznacznikiem znaczenia I profesjonalizmu. To taki mały grzeszek polskiej samooceny, zresztą bardzo niskiej.Ale ten trick dalej działa.
Działa to na lemingi-te młode wykształcone z wielkich miast, a pochodzące z zadupia I szukające dowartościowania w biurach wielkich korporacji. Dla nich ta wędrówka od sepleniącego studenta do szefa Rady Europejskiej jest uosobieniem amerykańskiego snu, który ma miejsce w środku Europy. To dla nich przykład do naśladowania. Czemu nie mieliby głosować na Partię, która taki sen pozwoliła urzeczywistnić. Wszak wszystkie lemingi chcą być wuropejskie ponad miarę, zarabiać w euro I byc poklepywanym przez jeszcze Większych Europejczyków.
Partia może również grać kartą DDT w inny sposób. Skoro odszedł ten, który firmował chory układ. Nowy przywódca jest jak owa tabula rasa...jesz jak to niewinne dziecię, które otrzymuje szansę na niwe otwarcie bez patologiii poprzedniego kierownictwa. Ten świeży start jest nowym etapem, nowym początkiem jeszcze lepszej Polski-Nowej Zielonej Wyspy.
Tylko jaskoś nikt nie śpiewa “Zielono mi”(no może poza PSL-em)


Komentarze
Pokaż komentarze