Mówią, że wybory prezydenckie są tylko uwerturą do wyborów parlamentarnych. Że pierwsza bitwa tej wojny zostałą wygrana. Że we wrześniu siły zła POlegną. System PO się skończy i nastanie kraina szczęśliwości.. O co to to nie. LUD WSI ciągle walczy i będzie walczył dla dobra obywateli, którzy poparli siły POstępu.
Faktem jest, że to nie jest zwycięstwo Dudy, a porażka Styrażnika Żyrandola. Wszak wielu nie głosowało za Dudą, a przeciw Bronkowi. Głosowali nie tylko przeciw niemu, ale i przeciw temu czemu on patronował i z czym się kojarzył- z POlityką Partii Miłości.
Duda tymczasm pokazywał się jako jego dokładne zaprzeczenie. Zaprzeczenie w tym sensie, że kojarzenie go z Prezesem stało się niemal niemożliwe. Zwróćmy uwagę, że Prezes siedział podczas tych weyborrów cicho jak ta przysłowiowa mysz pod miotłą. Nie miał zatem okazji skompromitować swojego kandydata palnięciam jakiejś mego głupoty, któras mogłaby być użyta przeciw Dudzie. Pępek, łączący Dudę z Prezesem i PiS został skutecznie ukryty lub nawet przecięty
To dało mu szansę na promocję własnej osoby i a nie partii, którą reprezentuje, a ponadto oszczędziło mu nieco ataków fanatycznych antypisowczyczków.
Duda był Dudą, a nie PiSem i “psem łańcuchowym Prezesa”.Ten wizerunek pomógł mu w drugiej turze, kiedy straszenie nim jako radykalnym Pisiorem nie zdało egzaminu z wyżej wymienionych powodów. Ułatwiło to zdobycie głosów wyborców Kukiza, czyli młodego elektoratu, który zmęczony jest miernymi osiągnięciami Partii Postępu i Podstępu.
Elektorat ten będzie jednak w wyborach wrześniowych silnie podzielony. i w tym właśnie system widzi swoją szansę. Rozłożenie głosu niezadowolonych pomiędzy kilka partii, ruchów antysytemowych spowoduję, że kazdy z nich dostanie po kilka procent poparcia i w efekcie niewielką liczbę mandatów, stając się ewentualnie w nowym parlamencie pollitycznym planktonem, a nie realną siłą. Dla strategów systemu to świetna wiadomość.
Pojawinie się kolejnej partii Nowoczesna PL jest właśnie jednym z elementów tej strategii. Ponadto nie jest wykluczone, że ludzie z tonącego okrętu PO szybko wskoczą na szalupę ratunkową nowej partii i ponownie dostaną sie do parlamentu pod innymi sztandarami szafując po raz kolejny hasłami dobrobytu i elitarność wyborców nowego ugrupowania..które wypisz wymaluj przypomina Unię Demokratyczną czy Unię Wolnośći.
Nowa partia nie odbierze przecież głosów PO. Ona zbierze głosy byłych wyborców PO, którzy z różnych powodów już na Partię Miłości głosować nie chcą. Zbierze te głosy i z pewnością zabierze je Kukizowi, którego system się obawia. albowiem jest dla niego wielką niewiadomą, a z nieznanymi przeciwnikami trudniej się walczy.
Bardzo możliwe, że kolejny rozbijacz Zbigniew Stonoga założy swoją partię, która bedzie biła sie o głosy w jesiennej kampanii. Co konkretnie on proponuje tego nie wie nikt, a jego przymilanie sie do JKM i Ruchu Narodowego oraz ostatnio Kukiza jest zastanawiające.
I tak im wiecej ugrupowań, list, ruchów tym rozdrobnienie elektoratu protestu coraz większe...i złość do systemu może po prostu rozejść się po kościach.
I to jest jedyna rozumna strategia, na którą system władzy może jeszcze liczyć. i liczy...a może liczył juz od dawna.
My też liczmy ..nasze głosy...


Komentarze
Pokaż komentarze