W poprzednim poście zastanawiałem się czy Kukiz może pomyślnie przejść przez fazę kampanii wyborczej do parlamentu.
Teraz zajmę się nieco political-fiction. Na podstawie wydarzeń historycznych można bowiem pokusić się o pewne spostrzerzenia, które wynikają z obserwacji POPiS-owej wojny.
Wybory wrześniowe. Ruch antysystemowy pod nazwą Komitet Odnowy(KO) zdobywa 25% poparcia co skutkuje zdobyciem ok. 30% mandatów w Sejmie. W Senacie KO dysponuje 10 senatorami. To knock-out (KO) systemu. Z drugiej jednak strony to duza liczba osób w większości nie posiadająca żadnego doswiadczenia na polu administracji państwowej czy samorządowej. Nowi parlamentarzyści nie mają ani obycia politycznego ani doswiadczenia w grach i zakulisowych gierkach.
PiS, który zdobył 34% poparcia nie może rządzić samodzielnie i musi wejść w koalicję choćby z częścią KO. W tydzień po wyborach negocjacje nabierają tempa i umowa koalicyjna zostaje podpisana. ZAkłada ona wprowadzenie reformy systemu wyborczego i jego zmiany na system mieszany. KO rezygnuje z JOW-ów, ale dostaje tekę wicepremiera dla Pawła Kukiza oraz Ministerstwo Zdrowia oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Resztę resortów obsadzają ludzie związani z PiS i Polska Razem.
Każdy minister ma swoich zastępców z partii koalicyjnej. Kukiz zostaje obsadzony zastępcami z PiS, którzy kontrolują każdy jego krok. Myślał, że bedzie łatwiej, ale reformy przez niego proponowane utykają w Sejmie i komisjach sejmowych. Niegdyś zwarte środowisko KO rozpada się na frakcję, które nie dają się kontrolować. Każdy chce uszczknąć troche władzy dla siebie.
I tu układ wkracza do akcji..Właśnie wtedy kiedy zaczynają się wewnętrzne podziały i nieporozumienia. Wiadomo najlepiej się rządzi wprowadzając starą dewizę divide et impera.
Niewielka liczba głosów jaką PiS potrzebuje do większości parlamentarnej powoduje, że Prezes zaczyna robić "podchody" do pojedynczych osób. Oferuje stanowiska w ministerstwach, urzędach centralnych, synekury w przedsiębiorstwach państwowych, radach nadzorczych itp.
Słowem robi to co robią szpiedzy werbując swoich agentów-szukają pięty achillesowej każdej osoby i czy jest to władza, pieniądze, kobiety, seks, blichtr, połechtanie ego czy też zwykły szantaż ktoś zawsze wpadnie w sidła swoich słabości. A gdy już jest na haczyku pociąga się wedkę i wrzauca do wiadra.
Ci wyłowieni oczywiście otrzymują to co chcieli, ale sa spychani na drugi plan. Ci, którzy wierzą w ideały będą poddani działaniu służb. Jakaś afera, jakiś przekręt i bum...koalicja się rozpada..
.W tym czasie Gówno Wyborcze atakuje parlament i rząd oraz prezydenta za brak reform i katastrofalną sytuację państwa..Ludzie znowu czują się oszukani. Wzrasta presja na wybory przedterminowe. PO, NowoczesnaPL, PSL, SLD bombarduja media czarnowidztwem...
Przesilenie parlamentarne..Teraz to PO i jej podobni zbierają niezadowolonych Kukiza do swojego obozu. Obiecuja miejsca na listach w nowych wyborach..W końcu szla przechyla się na stronę Partii Miłości i Sejm decyduje o samorozwiązaniu...Wybory wygrywa PO, Nowoczesna i PSL...
Czy możemy odwrócić bieg historii???


Komentarze
Pokaż komentarze (1)