Zbigniew Stonoga opublikował w internecie zdjęcia akt afery podsłuchowej zwanej Kelner Gate. Wprawił tym czynem we wściekłość organy ścigania i umęczoną klęską Bredzisława, Partię Miłości. Ale, ale...czy to działanie pro publico bono czy raczej wyrachowana gra polityczna?
Jedni widzą w nim kolejnego Trybuna Ludu inni agenta służb, a jak jest naprawdę?
Zbigniew Stonoga pojawił się na scenie debaty publicznej ponad rok temu. Zasłynął tym, że przedstawiał się jako człowiek pokrzywdzony przez system, a zwłaszcza przez ludzi SLD przedsiębiorca, którego majątek został znacznie uszczuplony, a matka zmarła w wyniku działania władz.
Trudno by szukać w inernecie informacji o tym człowieku. Mimo jego aktywności nie ma o nim informacji w polskiej wikipedii I chodzi tu o informacje podstawowe typu miejsce i data urodzenia. To dziwne zważywszy, na fakt, że stał sie osobą publiczną już jakiś czas temu. Osoby o mniejszej popularności mają choć krótkie notki na swój temat w wikipedii. W tym jednak przypadku mamy do czynienia z tabula rasa.
Jego początkowa działalnośc ograniczała się do przdstawienia się w roli ofiary systemu, o czym przekonywał w video nagraniach publikowanych na youtube(YT). Mówił w nich, że w wyniku oszustw polityków AWS I SLD stracił dużą część swoich pieniędzy i następnie został oskarżony o liczne przestępstwa. Spędził kilka lat w więzieniu, a raczej w podróżach między wiezieniami, bo jak stwierdził, był ponad stu krotnie przewożony pomiędzy różnymi zakładami karnymi i aresztami śledczymi. W końcu jednak został oczyszczony ze wszystkich zarzutów i odzyskał wolność gdy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro.
Jednakże w swoich video nagraniach nie tłumaczy jakim sposobem dostał się w krąg polityków z AWS czy SLD. Nie tłumaczy jak ok. 30- letni wówczas człowiek dysponował tak dużą gotówką by móc kupić długi promoinentnych dziasłaczy SLD związanych z aferą Colloseum. Jego przeszłość jest dla nasz po prostu tajemnicą albo wielką niewiadomą. Człowiek znikąd.
Poprzez swój profil na FB wielokrotnie zapowiadł, że ujawni dowody świadczące o przestępczej działąlności m.in. Leszka Millera...nic takiego się nie stało. Ale jak sądze tą kampanią próbował zainteresować swoją osobą ludzi młodych o antykomunistycznych poglądach, którzy wierżą, że komuna w Poslce nie skończyła się z dniem 04.06 1989.
Znana jestv też jego działalność w Samoobronie i znajomość z Andrzejem Lepperem. Z nim właśnie Stonoga nagrał rozmowy, których część zamieścił na swoim kanale YT(https://www.youtube.com/watch?v=qlQL2XNG8mk). Jest to fragment wiekszej całości.Ile rozmów zostało nagranych? Czy Lepper wiedział, że jest nagrywany? O czy mówią w tych romowach(tych nieopublikowanych)? I dlaczego w niektórych momentach dźwięk jest wyłączony? O czym wtedy rozmawiają panowie? Zadam nawet inne pytanie. Czy jego działalnośc mogła coś mieć wspólnego ze śmiercią Leppera?
Stonoga zna się również z Piotrem Tymochowiczem, który pracował dla Leppera i Palącego się Kota.
Potem następowały dziwne wpisy, które już zostały wykasowane. np. O jego pobycie w szpitalu, podróży do Monaco itp. O ile dobrze pamiętam był dziwny wpis antysemicki, który został wykasowany, a Stonoga napisał, że ktoś źle administruje jego kontem. Popularności ma mu zwłaszcza przysporzyć spektakularna akcja pod nazwą “Pierydolę fiskusa i złodzei z wiejskiej”. Piękne hasło prawda? Tylke, że nie idą za tym żadne czyny, no poza eksponowaniem tego nadruku na swoim luksusowym samochodzie...
I tak Stonoga zdobył popularność i uwagę mediów, również prawicowych, które widziały w nim sojusznika w walce z czerwoną sitwą I uciskiem fiskalnym.
Hasła o czerwonych złodziejach i o zbrodniczym fiskusie miały przyciągnąc dwojaki elektorat-antykomunistyczny I wolnościowy czyli np. narodowców i korwinistów... O i patrzcie..niedługo potem Stonoga pojawia sie w kręgach RN i KNP. Zapisuje sie do tej ostatniej, ale odchodzi, bo chce zostać kandydatem na prezydenta...na co nie zgadza się JKM.
W miarę zdobywania popularności nasz bohater rozpoczął szeroko zakrojoną działalność charytatywną, hojnie rozdająć pieniądze potrzebującym. Można tylko przyklasnąć takim inicjatywom, ale czy były one szczerym gestem czy robione pod publikę i w celu przyciągnięcia jeszcze wiekszej rzeszy zwolenników.
Jak już ten cel został osiągnięty Stonoga ogłosił powstanie swojej partii. Hmmm..czemu nie. Przecież ukradłby elektorat partiom antysystemowym...I moim zdaniem o to właśnie w jego działalności chodzi. O rozbijanie partii antysystemowych. Czy przypadkiem jest, że po jego umizgach do JKM, KNP się rozpada? Może nie, a może tak.Faktem jednak jest, że elektorat został podzielony na dwie partie- KNP i KORWIN. Kto na tym zyskuje? Sytem, bo jego przeciwnicy się dzielą.
Pamiętajmy o jednej z podstawowych zasad polityki divide et impera.
Porównajmy Stonogę do Romana Kluski. Obaj są biznesmenami, obaj siedzieli w więzieniu, obaj odzyskali swoją wolność. Kluska sprzedaje dziś sery, a Stonoga wydaje gazetę, jeździ luksusowymi samochodami po Polsce(słowem wozi się), ma zamiar kupić TV Republika I zainstalować tam Kamila Burczoka. Czy człowiek gnębiony przez system miałby taką wolność działania??? Czy sytem pozwoliłby mu na podcinanie mu nóg jego kolejnymi, nieraz wulgarnymi atakami na rządzących...??
Moim zdaniem nie. Ktoś musi mu na to pozwalać, albo nawet mu te działąnia zlecać. Kto? Domyślcie się sami....
Stonoga ma sto dni na rozbicie opozycji zntysystemowej...Czy mu się to uda??


Komentarze
Pokaż komentarze (1)