Z prasy zagranicznej wiemy, że to Polacy zabijali Żydów i to Polacy zbudowali obozy koncentracyjne, by później w amoku(szał zabijania) likwidować w sposób masowy samych siebie(podziemie zbrojne), Żydów, cyganów, Rosjan itd. Niemcy zaś próbowali resztki tych ludzi ochronić przed zwierzęcym anty-semityzmem i krwawą ksenofobią, którą przecież Polacy wyssali z mlekiem matki.
Gdybyśmy jednak czytali książki pozbawione chwytliwej propagandy na wzór Grossa, to dojdziemy do innych wniosków. Oto Niemcy zbudowali i zaplanowali masowe mordy. Byli w tym tak dobrzy jak w produkcji samochodów, samolotów, czołgów czy maszyn.
Proces mordowania na taką skalę wymagał bowiem wynalezienia systemu według którego taka likwidacja będzie następować. Nie jest zbyt trudno zauważyć, że cała procedura opierała się na podziale zadań między poszczególne osoby, które odpowiedzialne były za wykonanie zadania tylko w zakresie określonych obowiązków.
Nie sądzę, żeodkrywam tu Amerykę, ale ta systematyczność bardzo przypomina mi taśmową produkcję samochodów, z tą wszakże różnicą, że “produkt” nie jest tworzony, ale niszczony. Następuję zatem taśmowy proces destrukcji opracowany wedłu ściśle określonych reguł.
Zamiast części stanowiących integralne podstawy samochodu na taśmę wjeżdżają więźniowie. Przy pierwszym stanowisku stoi dr Mengele(lub inny medyk) I ruchem ręki wskazuje jakie części są zdatne do użycia(w obozowej maszynie), a które należy wyrzucić z powodu ich małej przydatności (wady fabrycznej). Jeśli więzień pomyślnie przeszedł pierwszą selekcję, kierowany był do pracy fizycznej. Taśma posuwa go zatem dalej. Jest obrabiany przez maszynę destrukcji. Jego siły maleją z każdą chwilą.Pozbawiany jest godności i podmiotowości. Czasami w walce o przetrwanie sam pozbawia się człowieczeństwa. Maleje i chudnie w oczach. Tak obróbka pracą, powoduję upadek sił i w konsekwencji coraz mniejszą przydatność dla władz obozowych-naczelników taśmociągu śmierci. Decyzje o wyrzuceniu takiej części jako zbyt zużytej moze teraz już podjąć każdy pracownik na taśmie...Część staje sie bezużyteczna...
A teraz wyobraźmy sobie, ze części do tych fabryk dostarczały Francja, Belgia, Holandia, Austria, zaś USA i Zjednoczone Królestweo stało biernie wiedząc o masowym mordzie. USA widziały to nie tylko z doniesień wywiadu AK(m.in. Raport Pileckiego czy Jana Karskiego), ale i z przemilcznej samobójczej śmierci Szmula Zigielbojma.
Jeśli faktycznie istnieje coś takiego jak duch narodu-Volksgeist i jest on immanentną częścią świadomości narodowej, żyjącej przez pokolenia to wina morderców jak i obojętność państw alianckich jest przesłanką do pomocy uchodzihadystom.
Spójrzmy kto dziś najgłośniej wzywa do przyjmowania ich do swoich krajów. Kto wymusza szantażem przyjmowanie rzekome ofiary wojny. Czyż nie są to kraje, które odwróciły wzrok lub organizowały Holocaust?
I jeszcze jedna myśl. Coż to za dobro(pomoc rzekomym uchodźcom), do którego trzeba zmuszać szantażem(jeśli ich nie przyjmiecie to zapłacicie karę pieniężną). Szantaż w dodatku stosowany przez ponadnarodową organizację.
Czy jest jakiś system, który w ten sposób zmusza do czynienia dobra? Jak się on nazywa? Komunizm.
117
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)