Człowiek będąc w połowie czwartego krzyża, jest już z sobą głęboko pogodzony. Wie co może w życiu osiągnąć i wie również czego nie da już rady zrobić. Pretensji mieć do nikogo o to jaki jest nie powinien rościć - oczywiście jeśli udało mu sie pomimo posiadania takiego wieku wyrosnąć z krótkich spodenek.
Każdy - najrozsądniejszy nawet facet - ma prawo jednak do drobnych fantazji.
Gdyby na moje domostwo napadł jakiś czart, usiadł na oknie i podstawiając mi wypisany in blanco cyrograf, pytając jednocześnie - kim to byście panie MarcinKK chcieli być gdybyście mogli?
Wtedy to, z pewnością złapałbym szybko od czarta pióro i czym prędzej rzeczony dokument bym podpisał. Z odpowiedzią na powyższe pytanie też nie miałbym problemu. Przecież to proste.
Chciałbym być jak Mike Patton.
Nie wiem, nie znam się i nie wyznaję na męskiej "urodzie". Kompletnie nie rozumiem o co chodzi w zachwycie kobiet nad danym typem faceta. Jedno wiem na pewno - gdybym był kobietą to na widok Mike Pattona kompletnie bym się rozleniwił.
Mike Patton nie dość że z pewnością miażdży damskie serca samym swoim milczeniem, jest także - co chyba najważniejsze w przypadku faceta - wyjątkową osobowością. Udziela się w wielu muzycznych projektach, często bardzo niszowych. Otacza go powszechny nimb szacunku.
A do tego coś jeszcze ważniejszego. To jak Mike śpiewa. On potrafi wszystko. Potrafi charczeć lepiej niż Nergal a także potrafi zaśpiewać niczym sam Frank Sinatra.
Mike Patton to jest gość. Teraz pytanie do pań. Czy oparłybyście się Mike'owi?:)



Komentarze
Pokaż komentarze (43)